Cztery starty, cztery zwycięstwa i czas, który zawstydziłby niejednego zawodowca. Agnieszka Gadomska jako pierwsza kobieta w historii wygrała generalną klasyfikację Battle of Sexes w ramach Garmin Triathlon Tour.
Czym jest Battle of Sexes?
To klasyfikacja Garmin Triathlon Tour, polskiego cyklu, rozgrywana na dystansie 1/4: 950 m pływania, 45 km roweru i 10,5 km biegu. Liczy się suma czterech najlepszych startów sezonu, osobno dla sześciu najszybszych mężczyzn i sześciu najszybszych kobiet. Te sumy porównuje się do czasów zwycięzców z Kony. U mężczyzn wzorcem jest Patrick Lange i rekordowe 7:35:53 z 2024 roku. U kobiet Solveig Løvseth i 8:28:27 z 2025 roku. Wygrywa ten, kto zbuduje większą przewagę nad swoim wzorcem, niezależnie od płci.
Klasyfikacja nagradza konsekwencję, nie jeden udany dzień. Cztery starty trzeba rozłożyć w sezonie, dojechać zdrowym do każdego i za każdym razem wykręcić mocny czas. Jeden słabszy wyścig i cała matematyka się sypie.
Cztery starty, które zapisały się w historii
Gadomska wygrała w Olsztynie (1:58:59), Sycowie (2:01:02), Rawie Mazowieckiej (2:05:15) i w Stężycy (2:02:53). Suma czterech startów dała 8:08:09, czyli o 20:18 lepiej od czasu Løvseth z Kony. W Olsztynie i Stężycy kończyła jako pierwsza kobieta i za każdym razem mieściła się w pierwszej dwunastce klasyfikacji generalnej.
To nie był przypadek jednego udanego weekendu. Cztery różne trasy, cztery różne warunki i za każdym razem wynik poza zasięgiem rywalek.
Pokonała Marcinka i Kopycińskiego
W klasyfikacji generalnej, łączącej obie płcie, Gadomska zostawiła w tyle także czołowych zawodników. Tomasz Marcinek uzbierał 7:18:47, co dało mu przewagę 17:06 nad czasem Lange’a. Wojciech Kopyciński zanotował 7:20:41 i przewagę 15:12. Obaj byli w ścisłej czołówce męskiej klasyfikacji. Wyprzedzenie ich w tej samej tabeli to efekt całego sezonu, nie jednego weekendu.
Rewanż za zeszły sezon
W poprzedniej edycji Gadomska prowadziła aż do ostatniego wyścigu sezonu, z przewagą ponad 7 minut nad wzorcem Lucy Charles-Barclay. Wystarczył jednak jeden mocny start Tomasza Brembora w finałowej imprezie, żeby spadła na drugie miejsce. Nie zabrakło jej wtedy pocieszenia: została pierwszą kobietą w historii klasyfikacji, która w ogóle stanęła na podium.
Tym razem nie oddała inicjatywy nikomu. Zamknęła sezon na własnych warunkach i zamiast podium wywalczyła pierwsze miejsce w klasyfikacji, w której wcześniej rządzili wyłącznie mężczyźni.
Sezon, który do niej należał
Battle of Sexes to nie jedyny powód, dla którego jej nazwisko przewijało się w tym sezonie przez wyniki. Wygrała też Enea IRONMAN 70.3 Poznań i IRONMAN 70.3 Gdynia. Dla polskiego triathlonu amatorskiego to sygnał, że najlepsze zawodniczki mierzą się z hawajskimi wzorcami na równych zasadach.
Cztery starty na czterech trasach to test odporności, którego nie zalicza się jednym dobrym dniem. Olsztyn, Syców, Rawa Mazowiecka i Stężyca różnią się profilem trasy, pogodą i obsadą. W każdym z nich Gadomska wygrała wśród kobiet. Pełne wyniki poszczególnych zawodów cyklu są dostępne na stronie organizatora.