Jonny Brownlee ogłosił w piątek koniec kariery. 15 lat w światowej czołówce i trzy medale olimpijskie. Do tego sezon, który wciąż wraca w rozmowach o najlepszych w historii triathlonu.

Kontuzja odebrała mu ostatni start

Brownlee miał pożegnać się z zawodowstwem na Supertri Pro Series Final w Jersey, gdzie w ten weekend ściga się reszta światowej czołówki. Nie dojechał na start. Kontuzja przesądziła sprawę wcześniej, niż planował. Decyzję ogłosił hasłem „Triathlon. Zaliczone”, tym samym, którym sześć lat temu podsumował złoto sztafety mieszanej w Tokio 2020.

„Nie jestem pewien, czy ktokolwiek jest naprawdę gotowy na odejście z zawodowego sportu”, napisał Brytyjczyk w komunikacie. Dodał, że olimpijskie kółka „kiedyś wydawały się nieosiągalnie daleko”.

Bilans: od Londynu do Tokio

Kariera Brownleego to jeden z najbardziej stabilnych wyników w historii dyscypliny. Brąz w Londynie 2012, srebro w Rio 2016, złoto sztafety mieszanej w Tokio 2020. Trzy różne igrzyska, trzy medale. Do tego mistrzostwo świata w 2012 roku i tytuł mistrza świata do lat 23 w 2010. Oraz dwa złota mistrzostw świata na dystansie sprinterskim z rzędu (2010, 2011).

Najbardziej zaskakująca liczba w jego dorobku to seria 42 podiów z rzędu, od lipca 2010 do maja 2014. Blisko cztery lata bez zejścia z pudła. Do tego złoto sztafety mieszanej na Igrzyskach Wspólnoty Narodów w Glasgow (2014).

Co dalej: rodzina, Enduro i fundacja

Brownlee nie znika ze sportu. Zapowiedział rozwijanie współpracy z Supertri przy formacie Enduro oraz dalsze starty w kategoriach amatorskich. Priorytety zmienia jednak wyraźnie. „Mam wspaniałą żonę i rosnącego syna, teraz to ich kolej”, napisał.

Za jego karierą stoi też Fundacja Brownlee, założona w 2014 roku razem z bratem Alistairem. Przeszło przez nią ponad 100 tysięcy dzieci, dla których był to pierwszy kontakt z multisportem. To liczba, która może dziś znaczyć więcej niż każdy medal.

Odejście Brownleego zbiega się w czasie z zapowiedzią Sama Appletona. Australijczyk ogłosił w tym samym tygodniu, że kończy karierę po sezonie 2026. Ostatni raz wystartuje w grudniowym Patagonmanie w Chile. Ten tydzień zamyka rozdział dla dwóch zawodników, którzy przez ponad dekadę wyznaczali poziom w męskim triathlonie.