Bieg w sprincie ma pięć kilometrów. Na papierze nic groźnego dla kogoś, kto trenuje na poziomie międzynarodowym. W praktyce ten sam zawodnik biegnie po rowerze zupełnie innym człowiekiem.

Zespół z Loughborough zmierzył, jak bardzo. Wyniki opublikowano w International Journal of Sports Physiology and Performance.

Protokół

Badanie objęło ośmiu triathlonistów kategorii junior i U23 szczebla krajowego oraz międzynarodowego. Średni wiek 20,3 roku, pułap tlenowy w biegu 66,0 ml/kg/min, czyli 4,56 l/min.

Każdy przyszedł do laboratorium trzy razy.

  • Wizyta pierwsza. Bieżnia: test ze wzrastającym obciążeniem oraz bieg do odmowy. Wyznaczono pułap tlenowy, próg wymiany gazowej i punkt kompensacji oddechowej wraz z prędkościami.
  • Wizyta druga. Rower: ten sam zestaw progów plus dziesięciosekundowy sprint maksymalny.
  • Wizyta trzecia. Symulacja rowerowej części sprintu ze zmienną mocą, a zaraz po niej powtórzenie całej wizyty pierwszej na bieżni.

Symulacja była świadomie szarpana. Moc skakała między czterema poziomami. Pierwszy to połowa drogi między progiem wymiany gazowej a pułapem tlenowym. Pozostałe trzy to średnia moc z dziesięciosekundowego sprintu, 110 procent punktu kompensacji oddechowej i 110 procent progu wymiany gazowej. Taki profil odpowiada temu, co dzieje się na rowerze w sprincie, gdzie tempo nigdy nie jest równe.

Co się zmieniło na bieżni

Zatem po rowerze spadło praktycznie wszystko, co opisuje bieg.

  • Pułap tlenowy w ml/kg/min: p = 0,006, wielkość efektu d = minus 1,21.
  • Prędkość na pułapie tlenowym: p = 0,008, d = minus 1,11.
  • Pobór tlenu w punkcie kompensacji oddechowej: p = 0,020, d = minus 0,89.
  • Prędkość w tym punkcie: p = 0,041, d = minus 0,72.
  • Czas biegu do odmowy: p = 0,022, d = minus 0,87.

Jedna zmiana poszła w górę i wymaga wyjaśnienia. Próg wymiany gazowej wyrażony jako procent pułapu tlenowego wzrósł (p = 0,022, d = 0,87). Jednak sam próg nie podskoczył. Podniósł się dlatego, że sufit nad nim obniżył się bardziej niż on.

Efekt praktyczny jest taki, że zmęczony zawodnik ma mniej miejsca między progiem a pułapem. Przestrzeń, w której w świeżych nogach ścigałby się przez pięć kilometrów, po prostu się zwęża.

Rozrzut między zawodnikami

Najważniejsze zdanie w tej pracy nie dotyczy średnich. Autorzy podkreślają duży rozrzut odpowiedzi indywidualnych we wszystkich badanych zmiennych.

Innymi słowy, dwóch zawodników z identycznym pułapem tlenowym w biegu na świeżo może po rowerze wyglądać zupełnie inaczej. Jeden zjedzie o kilka procent, drugi straci znacznie więcej. Z samego testu biegowego tego nie widać.

Stąd wniosek autorów: w sprincie trzeba profilować odporność na zmęczenie, nie tylko wartości maksymalne. Szerzej o tym pojęciu pisaliśmy w tekście o durability i spadku mocy w trakcie długiego wysiłku.

Jak to przenieść na trening

Z tych danych wynikają trzy rzeczy, których nie da się załatwić samym testem na bieżni.

  • Strefy biegowe wyznaczone na świeżo nie obowiązują po rowerze. Prędkość progowa spadła, więc tempo rozpisane z testu biegowego będzie na zawodach za szybkie.
  • Test wart powtarzania to test w zmęczeniu. Protokół z Loughborough to w uproszczeniu szarpana jazda i zaraz po niej bieg do odmowy. Da się to odtworzyć bez laboratorium, choć bez poboru tlenu.
  • Jazda ze zmienną mocą kosztuje inaczej niż równa. Symulacja nie trzymała stałej mocy, bo w sprincie nikt jej nie trzyma. Trening biegu po rowerze warto więc poprzedzać jazdą szarpaną, nie równym tempem.

Czego to badanie nie pokazuje

Przede wszystkim ośmiu zawodników to bardzo mała próba. Wszyscy byli mężczyznami w wieku około dwudziestu lat, na dobrym poziomie wyszkolenia. Wyniki nie przenoszą się bezpośrednio na amatora z pułapem o dwadzieścia punktów niższym.

Ponadto praca podaje wartości p i wielkości efektu, ale nie procentową skalę spadku poszczególnych zmiennych. Nie ma więc liczby, którą dałoby się odjąć od własnego tempa progowego.

Kierunek jest natomiast jednoznaczny i spójny we wszystkich sześciu mierzonych wskaźnikach. Rowerowa część sprintu nie jest rozgrzewką przed biegiem. Jest obciążeniem, które zmienia fizjologię biegu, zanim ten się zacznie.