Garmin 21 października 2026 ponownie otworzył program Connect Developer API, zamknięty dla nowych zgłoszeń od marca. Według DC Rainmakera powodem zamknięcia był zalew wniosków, w dużej części od aplikacji generowanych przez AI. Każdy wniosek rozpatrywano przy tym jak kontrakt korporacyjny, co potrafiło trwać tygodniami lub miesiącami.

Trzy poziomy zamiast jednej kolejki

Nowy program ma trzy poziomy dostępu. Pierwszy, Personal, jest dla jednej osoby, która chce pobierać własne dane: aktywności, zdrowie i dane zdrowia kobiet. Klucz generuje się samodzielnie w Garmin Connect, bez składania wniosku. DC Rainmaker mierzył to na oko na kilka sekund. „8 sekund” z nagłówków to jego szacunek, a nie deklaracja Garmina.

Drugi poziom, Startup (w części źródeł „Starter”), jest dla firm i organizacji obsługujących do 1000 użytkowników. Według DC Rainmakera jest darmowy, a zatwierdzenie ma być praktycznie natychmiastowe. Dostępne są tu aktywności, zdrowie i dane zdrowia kobiet. Dochodzą interfejsy kursów i treningów, czyli wysyłanie tras i strukturalnych treningów na zegarek.

Trzeci, Enterprise, jest dla platform z ponad 1000 użytkowników i jako jedyny jest płatny. Dodaje interfejs golfowy, wybór sposobu dostarczania danych, wsparcie techniczne oraz historyczne dane z momentu podłączenia konta.

Ile to kosztuje

Wejście do Enterprise kosztuje 1000 dolarów, ale ta kwota jest zaliczana na poczet miesięcznego rachunku. Rachunek liczy się od liczby aktywnych użytkowników, którzy podłączyli konto, a stawkę negocjuje się z każdą firmą osobno. Obecni partnerzy Garmina przechodzą na Enterprise automatycznie i nie płacą opłaty wejściowej, a rozliczenia ruszają 1 kwietnia 2027 roku.

Connect IQ, czyli aplikacje i widżety instalowane bezpośrednio na zegarku, pozostaje darmowy i bez zmian. Zmiana dotyczy wyłącznie danych przesyłanych do zewnętrznych serwisów. Dla porównania DC Rainmaker podaje Stravę jako 200 milionów użytkowników, ale nie pisze, na którym poziomie programu ona się znajdzie.

Co z plikiem FIT

Personal i Startup dają podsumowania w formacie JSON oraz pełne pliki FIT. Według DC Rainmakera Garmin usuwa jednak z plików dostarczanych przez API część danych uznanych za zastrzeżone. Te same dane zostają w plikach wgranych ręcznie z zegarka. Jeśli porównujesz wyniki z aplikacji zewnętrznej z własnym eksportem, może to tłumaczyć różnice.

Historię sprzed podłączenia konta dostaje tylko poziom Enterprise. Na niższych poziomach aplikacja widzi twoje dane od momentu, gdy ją połączysz.

Jak to wygląda u konkurencji

DC Rainmaker nazywa API Garmina najbardziej rozbudowanym pod względem funkcji. COROS udostępnił wszystkim użytkownikom bezpłatny dostęp przez MCP, czyli protokół do podłączania danych do narzędzi AI. Suunto zapowiedział to samo na przyszły termin. Polar był dla jego aplikacji najszybszy do wdrożenia, a Suunto i Polar mają programy firmowe łatwe w dostępie.

Wahoo i Amazfit mają programy skierowane do firm, a nie do pojedynczych osób. Apple Health nie ma w ogóle internetowego API, więc aplikacje muszą budować pośrednika na iOS, na przykład HealthFit. Whoop wcześniej pobierał opłaty za szczegółowy dostęp, a dziś deklaruje brak opłat na żadnym poziomie.

Osobny spór dotyczy agregatora Terra. Według DC Rainmakera Garmin odciął mu dostęp do czasu przestrzegania zasad. Terra miała wprowadzać klientów w błąd co do partnerstw. Terra temu zaprzecza w komentarzach, więc to na razie słowo przeciwko słowu.

Dla przeciętnego triathlonisty wniosek jest prosty. Własne dane da się teraz podpiąć do arkusza albo narzędzia analitycznego bez czekania. Małe aplikacje treningowe nie muszą już miesiącami stać w kolejce.