Płacisz kilkaset złotych miesięcznie za plan, którego sam nie umiesz ocenić. To normalne, bo właśnie dlatego szukasz trenera. Ten sam brak wiedzy utrudnia jednak odróżnienie dobrego trenera od kogoś, kto raz w tygodniu wysyła plik Excela.
Certyfikat to punkt startowy, nie gwarancja
Szukaj trenera z licencją związkową albo akredytacją uznanej platformy. Polski Związek Triathlonu prowadzi kursy trenera II klasy, a TrainingPeaks ma program Accredited Coach z kursem i egzaminem. Certyfikat nie znaczy, że trener jest dobry. Znaczy, że przeszedł minimum formalne i wie, czym różni się strefa 2 od progu mleczanowego.
Rozmowa wstępna mówi więcej niż strona internetowa
Poproś o półgodzinną rozmowę, zanim cokolwiek podpiszesz. Zapytaj wprost, ilu zawodników na Twoim dystansie prowadził w ostatnim roku i jak wygląda tydzień kontaktu. Dopytaj też, co się dzieje, gdy nie wyrobisz treningu przez pracę albo dziecko. Dobry trener odpowiada konkretami. Słaby mówi o „indywidualnym podejściu” i nie podaje ani jednego przykładu.
Czerwone flagi
Trener, który tłumaczy trening słowami „bo tak”, nie buduje zrozumienia, tylko zależność. To samo dotyczy trenera, który nadaje w jedną stronę i nigdy nie uczy Cię czytać własnego zmęczenia. Trening ma Cię w końcu usamodzielnić, a nie przywiązać na stałe.
Ile to kosztuje w Polsce
Podstawowy plan treningowy online z cotygodniową korektą to zwykle 100–150 zł miesięcznie. Pełna opieka z bieżącym kontaktem i analizą testów kosztuje więcej. Konsultacje godzinowe to zwykle 70 do 140 zł. Pakiety z testem wydolnościowym i spotkaniem zaczynają się od 250 do 300 zł. Cena rośnie z doświadczeniem i zakresem usługi. Wysoka stawka niczego nie gwarantuje, ale rażąco niska za pełną opiekę powinna zapalić lampkę.
A jeśli na trenera Cię nie stać
Przy 100 do 150 zł miesięcznie za plan online sensowną alternatywą bywa aplikacja z planem adaptacyjnym. Robimy taką, nazywa się Triathlify. Plan układa się od daty startu i przelicza co noc na podstawie snu, HRV i wykonanych treningów. Dane zaciąga z Garmina, Stravy czy Apple Health. Nie zastąpi trenera przy technice pływania ani przy rozmowie po słabym starcie. Rozwiązuje za to problem planu, który rozjeżdża się po dwóch opuszczonych treningach.
Sygnał, że trafiliście dobrze
Po miesiącu współpracy powinieneś rozumieć, po co jest dany trening, a nie tylko że masz go zrobić. Jeśli po trzech miesiącach nadal nie wiesz, czym różni się interwał w strefie 4 od tempa progowego, to nie kwestia talentu do fizjologii. To znak, że trener nie uczy, tylko wysyła pliki.