Dwie minuty i 38 sekund. Tyle w 2024 roku zabrakło Anne Haug do zejścia poniżej ośmiu godzin na pełnym dystansie. Rok później Laura Philipp podeszła jeszcze bliżej, kończąc wyścig w Hamburgu w 8:03:13. Analityk Thorsten Radde z TriRating.com policzył tempo poprawy rekordu. Według jego wyliczeń kobiety mogły złamać osiem godzin już w 2026 roku. Sezon dobiega końca, a granica wciąż stoi.
Skąd ta granica
8:02:38, to czas Anne Haug z Challenge Roth 2024, wciąż najszybszy legalny (bez draftingu) przejazd pełnego triathlonu w historii kobiet. Rok wcześniej Daniela Ryf na tej samej trasie zjechała rekord na 8:08:21. Haug obniżyła go od razu o niespełna sześć minut.
W czerwcu 2025 na IRONMAN Hamburg Laura Philipp odpowiedziała czasem 8:03:13, z rekordowym maratonem na tej trasie 2:38:27. Tuż za nią, w tym samym wyścigu, Kat Matthews finiszowała w 8:05:13.
Przy tempie poprawy z ostatnich sezonów różnica między 8:02:38 a 7:59:59 wyglądała na kwestię jednego, dwóch lat. Stąd prognoza Raddego z początku 2026 roku: sub-8 może spaść „już w tym roku”.
Roth i Hamburg już za nami, a rekord stoi
Problem w tym, że na obu trasach rekordów w tym sezonie już się ścigano. Żaden z tych wyścigów nie podszedł nawet blisko.
Na IRONMAN Hamburg 7 czerwca wygrała Solveig Løvseth czasem 8:11:11, o osiem minut wolniej od rekordu Philipp z zeszłego roku. Philipp była druga. Miesiąc później w Roth (5 lipca) wygrała Szwajcarka Alanis Siffert w czasie 8:09:09. To szybciej niż w Hamburgu, ale wciąż ponad sześć minut za Haug. Siffert wyprzedziła faworytki, Lucy Charles-Barclay i Kat Matthews.
Dwa najszybsze starty sezonu i ani jedno zwycięstwo blisko poziomu z 2024 i 2025 roku. Radde sam ostrzegał, że rekordy rzadko trzymają się harmonogramu z arkusza kalkulacyjnego. Przełomy na długim dystansie przychodzą zwykle wtedy, gdy nikt się ich nie spodziewa, albo później, niż zakładały wyliczenia.
Czy sub-8 jest w ogóle możliwe
Fizjologicznie tak, i to od czterech lat. W czerwcu 2022, w ramach projektu Sub7Sub8, Kat Matthews ukończyła pełny dystans w 7:31:54, a Nicola Spirig w 7:34:19. Trasę przygotowano specjalnie pod ten projekt, zawodniczki jechały za rowerowymi pacerami i miały pomoc przy nawadnianiu. To nie jest rekord w rozumieniu regulaminowego wyścigu bez draftingu. Pokazuje jednak, że osiem godzin jest fizjologicznie do zejścia, gdy zawodniczka nie walczy sama z wiatrem.
W prawdziwym wyścigu kilka rzeczy musi zagrać naraz. Potrzebna jest płaska, szybka trasa bez zakrętów co kilometr i chłodna, bezwietrzna pogoda. Do tego mocna obsada, która od pierwszych kilometrów roweru zmusza liderkę do ostrego tempa. Roth i Hamburg mają te warunki teoretycznie zapewnione, stąd wybór tras przez Raddego jako najbardziej prawdopodobne miejsca ataku. W praktyce 2026 rok pokazał, że sama szybka trasa nie wystarczy, gdy zabraknie idealnej pogody albo formy dnia liderki.
Co zostało z sezonu
Najbliższa wielka okazja to mistrzostwa świata IRONMAN na Hawajach, 10 października. Po raz pierwszy od 2022 roku kobiety i mężczyźni wystartują tam tego samego dnia. Kona to jednak trasa zbudowana z wiatru, upału i lawowych pól, nie z tych, na których pada się rekordy czasowe. Sub-8 w Kona byłby bardziej sensacją pogodową niż statystyczną.
Rekord Anne Haug z Challenge Roth 2024 wciąż stoi. Prognoza Raddego może się jeszcze sprawdzić, jeśli Kona zaskoczy bezwietrzną pogodą. Równie dobrze granica może jednak przetrwać do 2027 roku i kolejnych startów w Roth i Hamburgu.