Lucy Charles-Barclay nie obroni tytułu mistrzyni świata IRONMAN 70.3. Brytyjka zrezygnowała ze startu w Nicei 12 września, żeby całą energię skierować na Kona. Mistrzostwa świata na pełnym dystansie odbędą się tam 10 października, zaledwie 28 dni później.

Decyzja bez związku z formą

Charles-Barclay wprost zaznaczyła, że rezygnacja nie ma nic wspólnego z kontuzją czy słabą dyspozycją. „Jestem zdrowa, treningi idą naprawdę dobrze, i właśnie dlatego ta decyzja była tak trudna”, napisała w oświadczeniu i na Instagramie.

Jak wyjaśniła, problemem nie jest sam start w Nicei, tylko to, co go otacza. Tapering, podróż, wyścig na pełnej intensywności i regeneracja po nim, wszystko w ostatnich czterech tygodniach przed głównym celem sezonu. „Kiedy raz odpalę silnik, nie mam trybu na 90 procent”, dodała. Obrona tytułu w Nicei wymagałaby startu na pełnym gazie, a nie potraktowania go jako elementu przygotowań.

Trudny powrót po operacji, który się udał

Sezon 2026 Charles-Barclay zaczęła z opóźnieniem, przeszła operację ścięgna podeszwowego (plantaris). Wróciła efektownie, wygrywając IRONMAN Lanzarote w maju, zaledwie 16 tygodni po zabiegu. W lipcu dołożyła start w Challenge Roth, gdzie była druga za świetnie dysponowaną Alanis Siffert, wyprzedzając resztę czołówki.

Historia z Koną

Mało kto ma z mistrzostwami świata na Hawajach dłuższą historię niż Charles-Barclay. Cztery razy kończyła wyścig na drugim miejscu. Dopiero w 2023 roku sięgnęła po tytuł, prowadząc od startu do mety. Rok 2025 zakończył się zupełnie inaczej. Znów prowadziła, ale wycofała się z maratonu na około 14 kilometrów przed metą. Taylor Knibb, która wydawała się przejmować inicjatywę, również załamała się tuż przed metą. Triumfowała Norweżka Solveig Løvseth przed Kat Matthews i Laurą Philipp. Cała ta czwórka, Løvseth, Matthews, Philipp i Knibb, ma w tym roku ponownie stanąć na starcie obok Charles-Barclay.

Tytuł mistrzyni świata na 70.3 Brytyjka zdobyła po raz pierwszy w St. George w 2021 roku. Potem trzy kolejne edycje (2022–2024) wygrywała Amerykanka Taylor Knibb. Charles-Barclay przerwała jej serię dopiero rok temu w Hiszpanii, odzyskując koronę.

Teraz stawia wszystko na jedną kartę. „Nie chcę w trudnym momencie w Konie zastanawiać się, czy zostawiłam kawałek najlepszej formy w Nicei”, podsumowała swoją decyzję.