Dwa tygodnie i trasa, która nie wybacza. 12 i 13 września Nicea jest gospodarzem mistrzostw świata IRONMAN 70.3. Kobiety ścigają się w sobotę, mężczyźni w niedzielę, obie grupy startują o 7:00 czasu lokalnego. Na listach startowych jest 72 zawodowców i 78 zawodniczek, a w środku trasy rowerowej stoi Col de Vence, który zdecyduje o wszystkim.

Geens ma szansę na coś bezprecedensowego

Jelle Geens startował w mistrzostwach świata 70.3 dwa razy i dwa razy wygrał: Taupō w 2024 i Marbella w 2025. Trzeci tytuł z trzech startów byłby czymś, czego według Triathlon Magazine nie dokonał jeszcze żaden mężczyzna.

Tyle że jego sezon na pełnym dystansie był do wyrzucenia. DNF w Teksasie, potem kontuzja, która wyłączyła go z Lake Placid. Belg wraca więc na dystans, na którym nikt go nie pokonał, po roku, w którym niewiele mu wyszło. To ciekawsza konfiguracja niż zwykła obrona tytułu.

Za jego plecami stoi Kristian Blummenfelt, który w Marbelli przegrał o kilka kroków. W Geelong dogonił z kolei Geensa i Haydena Wilde’a po tym, jak obaj odjechali mu na rowerze. Panuje przekonanie, że kto pokona Blummenfelta, ten wygra całość. Geens akurat wie, jak to się robi.

Trzech byłych mistrzów i jeden Nowozelandczyk

Na starcie stanie komplet poprzednich mistrzów świata: Rico Bogen (2023), Kristian Blummenfelt (2022) oraz Gustav Iden (2019 i 2021). Do tego Marten Van Riel, mistrz świata T100 z 2024 roku. Wygrał też zeszłoroczny IRONMAN 70.3 Nice, więc zna tę trasę z wyścigowej perspektywy. Jest wreszcie Casper Stornes, aktualny mistrz świata IRONMAN.

Najciekawszy jest jednak Hayden Wilde. Odpuścił zeszłoroczne mistrzostwa 70.3 po tym, jak w 2024 był drugi, a od tego czasu dominuje na dystansie T100. Wraca do formatu, w którym już raz stał na podium, z zupełnie inną dyspozycją niż wtedy.

Amerykanie czekają od 2007 roku

Jedynym Amerykaninem, który kiedykolwiek wygrał mistrzostwa świata 70.3 wśród mężczyzn, jest Andy Potts. Wygrał w 2007 roku w Clearwater. Od tego czasu nic.

Tegoroczna ekipa daje im najlepszą okazję od lat. Prowadzi ją Sam Long, drugi za Idenem w 2021 roku. Od 2023 nie wypadł ani razu poza pierwszą piątkę na tym dystansie. Obok niego Trevor Foley, Jason West i Morgan Pearson. Jeśli nie teraz, to kiedy.

U kobiet cztery mistrzynie na jednej linii

Lucy Charles-Barclay broni tytułu z Marbelli i ma na koncie także zwycięstwo w St. George w 2021. Naprzeciw niej staje Taylor Knibb, trzykrotna mistrzyni świata 70.3 z lat 2022, 2023 i 2024. W zeszłym roku była druga, a w 2024 wygrała też mistrzostwa świata T100. Nicejskiej trasy nigdy jednak nie ścigała.

To nie jest pojedynek we dwie. Solveig Løvseth przyjeżdża jako aktualna mistrzyni świata IRONMAN, Laura Philipp jako mistrzyni z 2024, a Kat Matthews jako obrończyni tytułu w Pro Series. Cztery zawodniczki z tytułem mistrzyni świata w dorobku i jedna, która wygrała Pro Series. Rzadko widuje się taką listę.

Poza tą piątką są jeszcze dwie, których nikt rozsądny nie skreśli. Alanis Siffert wygrała cztery z sześciu startów w tym sezonie. W tym Challenge Roth przed Matthews i Charles-Barclay oraz trzeci z rzędu triathlon na Alpe d’Huez. Paula Findlay w zeszłym miesiącu wygrała swój debiut na pełnym dystansie w Lake Placid. W ostatnich dwóch sezonach wygrała pięć z ośmiu połówek, w których wystartowała.

Jest i lokalny akcent. Marjolaine Pierré mieszka w Nicei, wygrała 70.3 Aix-en-Provence i była druga w Jönköping. W Hamburgu nadawała tempo, zanim dopadły ją Løvseth i Philipp. Skończyła czwarta. Krótszy dystans powinien jej pasować bardziej.

Col de Vence odpowie na wszystkie pytania

1,9 km pływania w Zatoce Aniołów, 90 km roweru z około 1190 m przewyższenia i płaski półmaraton. Na papierze klasyczna trasa górzysta, ale diabeł siedzi w rozkładzie tego przewyższenia.

Podjazd zaczyna się około 26,6 kilometra i ma 9,7 km przy średnim nachyleniu 6,6%, co daje 633 m przewyższenia. Pojedyncze rampy przekraczają 12%. Wcześniej, na 10. kilometrze, czeka wyjazd ze St-Laurent-du-Var z odcinkami do 13%.

Najważniejsza informacja taktyczna brzmi tak: za Coursegoules, na 44. kilometrze, wspinaczka się kończy. Na pozostałych 46 km zostaje mniej niż 90 m przewyższenia. Trasa serwuje za to dwa techniczne zjazdy: 2 km z czterema serpentynami od 47. kilometra i 11 km powrotu do Nicei od 64. kilometra.

Kto przesadzi na Col de Vence, spędzi resztę roweru na odrabianiu tlenu. Potem pobiegnie półmaraton po płaskim, gdzie nie ma się gdzie schować. To układa się dobrze pod zawodników z sensownym stosunkiem mocy do masy i mocnym biegiem, gorzej pod specjalistów od jazdy na czas.

Warto też wiedzieć, że w zwykłym IRONMAN 70.3 Nice część zawodników wybiera szosówkę z lemondkami zamiast czasówki. Profil jest na tyle pofałdowany, że to ma sens.

Nasz typ

U mężczyzn Geens dowozi trzeci tytuł, ale nie odjazdem. Decyduje ostatnie 5 km biegu, a Blummenfelt jest o kilkanaście sekund. U kobiet stawiamy na Siffert. Forma z Roth i Alpe d’Huez to nie przypadek, a profil trasy pasuje jej lepiej niż komukolwiek z wielkiej piątki. Charles-Barclay drugie miejsce.