Supertri kasuje podział na zawody dla zawodowców i zawody dla amatorów. Od sezonu 2026 elita ściga się w ramach imprez masowych, pod jedną marką, w Ameryce Północnej i Europie. Organizator liczy, że przez cały cykl przewinie się około 30 tysięcy startujących.

Co się zmienia

Dotąd Supertri League była osobnym bytem: krótki, telewizyjny format dla wąskiej grupy zawodowców. Teraz wyścigi elity wchodzą do programu wybranych imprez masowych, a najlepsi kwalifikują się do finału Supertri League. Organizator zapowiada przy nim największą jednodniową pulę nagród w triathlonie, choć kwoty nie podał.

Sens tej zmiany jest prosty. Amator, który przyjeżdża na zawody z rodziną, zobaczy przy okazji wyścig zawodowców, a zawodowiec dostanie publiczność, której format studyjny nie zapewniał.

Dwie z pięciu największych imprez świata

Supertri kupiło dwa duże triathlony. Pierwszy to Blenheim Palace Triathlon w Oxfordshire, największe zawody triathlonowe w Wielkiej Brytanii, rozgrywane od ponad dwudziestu lat na terenie wpisanym na listę UNESCO. Edycja 2025 sprzedała ponad siedem tysięcy pakietów, a jedna trzecia uczestników startowała w triathlonie pierwszy raz.

Drugi to New Jersey State Triathlon w Mercer County Park, jeden z dziesięciu największych triathlonów w Stanach. Od pierwszej edycji w 2006 roku wyprzedaje komplet 3500 miejsc.

Razem z Chicago Triathlon daje to Supertri dwie z pięciu największych imprez triathlonowych na świecie, licząc po frekwencji. Organizator zapowiada kolejne przejęcia.

Supertri E na pauzie

Przy okazji zawieszono na 2026 rok mistrzostwa świata Supertri E, czyli odsłonę wirtualną. Powodem jest odwołanie przez Międzynarodowy Komitet Olimpijski igrzysk esportowych, pod które ten format był podpięty.

Co z tego wynika

Konsolidacja rynku imprez masowych trwa od kilku lat i Supertri właśnie dołączyło do niej z drugiej strony niż IRONMAN. Zamiast budować własne zawody od zera, kupuje istniejące, z gotową frekwencją i lokalną rozpoznawalnością.

Dla startującego amatora zmiana jest raczej korzystna, bo dostaje tę samą imprezę z lepszą oprawą. Ryzyko leży gdzie indziej: przejęte zawody bywają lokalną instytucją, a nowy właściciel zwykle podnosi wpisowe. Pierwszy sezon pod nowym szyldem pokaże, czy to się przełoży na ceny startów.

Zdjęcie: materiały prasowe (Supertri).