Osiem dni po czwartym tytule mistrzyni świata IRONMAN 70.3 Taylor Knibb stanęła na starcie zupełnie innych zawodów. W Montrealu pojechała elitarną jazdę indywidualną na czas na szosowych mistrzostwach świata UCI i zajęła 13. miejsce.
Wynik w gronie kolarek
Trasa miała 39,2 km, najwięcej w historii kobiecych czasówek na mistrzostwach świata. Knibb przejechała ją w 52:43, 2:19 za zwyciężczynią. Tytuł obroniła Szwajcarka Marlen Reusser (50:24), która tego dnia skończyła 35 lat. Srebro wzięła Brytyjka Zoe Bäckstedt (40 sekund straty), brąz Niemka Franziska Koch.

Knibb była najlepszą Amerykanką w stawce. Mistrzyni olimpijską ze startu wspólnego Kristen Faulkner wyprzedziła o 1:22, bo Faulkner była dopiero 21. Przed Knibb znalazły się same kolarki z europejskiej czołówki, między innymi Demi Vollering (8.) i Lotte Kopecky (6.).
Polski akcent
Dziewiąta była Dominika Włodarczyk. Polka wyprzedziła Knibb i zmieściła się w pierwszej dziesiątce najdłuższej czasówki w historii kobiecych mistrzostw.
Tydzień po Nicei
Między metą w Nicei a startem w Montrealu minęło osiem dni. Po wyścigu 70.3 zwykle przychodzi kilka spokojniejszych dni, a Knibb w tym czasie przeleciała przez ocean i pojechała na pełnym gazie niemal godzinę.
Trzynaste miejsce nie daje medalu, ale pokazuje skalę: triathlonistka, która kolarstwo traktuje jako jedną z trzech dyscyplin, przegrała z najlepszymi specjalistkami świata o nieco ponad dwie minuty.