Ten tydzień miał polski akcent najwyższej próby. Marta Łagownik pobiła rekord Polski na pełnym dystansie i weszła do najlepszej dziesiątki mistrzostw Europy, a na czele Hamburga rozegrała się brutalna walka Løvseth kontra Philipp. Do tego Bogen znów wygrał San Francisco T100, chory Wilde ledwo zameldował się na podium, Jonny Brownlee pobił rekord szaleństwa w Blenheim, a IRONMAN 70.3 oficjalnie wraca do Gdyni. Łapcie konkrety!

1. Løvseth mistrzynią Europy: 78 sekund dramatu w Hamburgu

7 czerwca w Hamburgu rozegrano kobiece mistrzostwa Europy IRONMAN — i była to walka na noże do ostatniego metra. Mistrzyni świata Solveig Løvseth wygrała w czasie 8:11:11, budując przewagę kosmicznym rozdaniem na rowerze: jej split 4:20:06 był najszybszy w stawce i to on zdecydował o wszystkim. Bo na biegu ruszyła kontra. Broniąca tytułu Laura Philipp rozpędziła najszybszy maraton dnia (2:42:16) i dopadła Norweżkę na ostatnich kilometrach, finiszując zaledwie 78 sekund później (8:12:29). Podium dopełniła Dunka Katrine Græsbøll Christensen (8:15:20). To pojedynek dwóch różnych szkół: moc na rowerze kontra noga biegowa. Pełny dystans coraz częściej rozstrzyga się dopiero na maratonie.

2. Marta Łagownik bije rekord Polski i wchodzi do top 8 Europy!

To był występ życia. Marta Łagownik ukończyła mistrzostwa Europy w Hamburgu na 8. miejscu z czasem 8:30:08, ustanawiając przy tym nowy rekord Polski na pełnym dystansie. Polka poprawiła najlepszy krajowy wynik o ponad dwie minuty — i zrobiła to w stawce, w której biegły najlepsze zawodniczki świata. Z wody wyszła w 55:01, tracąc do czołówki blisko cztery minuty, po czym metodycznie odrabiała straty na rowerze i biegu. To jej dopiero trzeci start na tym dystansie — po dwóch trzecich miejscach w Challenge Almere i IRONMAN Cozumel — a kwalifikację na mistrzostwa świata na Hawajach ma już w kieszeni. Na liście startowej była też Gabriela Kaczka-Sanak, która tym razem nie ukończyła rywalizacji. Dla Ciebie to najlepszy dowód, że polski triathlon długodystansowy gra dziś w europejskiej ekstraklasie. Jeśli szukasz motywacji na własny „pełen” — masz ją czarno na białym.

3. San Francisco T100: Bogen znów najlepszy, chory Wilde walczy o trzecie miejsce

6 czerwca seria T100 zameldowała się na kultowej trasie w San Francisco — i Niemcy znów rządzili. Rico Bogen obronił zeszłoroczny tytuł, finiszując przed rodakiem Lassem Nygaardem-Priesterem, który stracił na mecie 1:06. Największa historia rozegrała się jednak za plecami lidera. Mistrz serii Hayden Wilde — który wygrał siedem z ośmiu poprzednich startów T100 — dojechał trzeci, choć cały tydzień zmagał się z infekcją. To ten sam wirus, który tydzień wcześniej wykluczył go z WTCS Alghero. Trzecie miejsce na takim biegu, w takim stanie, mówi o jego klasie więcej niż niejedno zwycięstwo. Dla Ciebie praktyczny sygnał: nawet topowy zawodnik nie oszukuje fizjologii. Gdy organizm walczy z infekcją, forma siada, a serce pracuje na wyższych obrotach przy tym samym tempie. Czasem najmądrzejszą decyzją jest odpuścić start — a jeśli już ścigasz się osłabiony, podium bywa cenniejsze niż złoto na świeżo.

4. Jonny Brownlee: 10 triathlonów w jeden weekend

Jonny Brownlee udowodnił, że klasa olimpijska nie kończy się na medalach. W Blenheim Palace podczas weekendu 7 czerwca Brytyjczyk jako pierwszy zawodnik w historii ukończył dziesięć triathlonów na dystansie sprinterskim w jeden weekend, bijąc rekord wyzwania „Weekend Warrior”. Dziesięć pływań, dziesięć etapów rowerowych, dziesięć biegów — wszystko w dwa dni. Impreza była zarazem debiutem nowej Supertri Pro Series, w której zawodowcy ścigają się ramię w ramię z amatorami w ramach masowych startów. To kierunek, w jakim idzie Supertri w 2026 roku: zamiast osobnych wyścigów PRO, gwiazdy lądują na tej samej trasie co Ty. Dla amatora to marzenie — szansa, by ścigać się w tym samym evencie co mistrz olimpijski. A Brownlee przy okazji pokazał, że granica wytrzymałości leży znacznie dalej, niż myślisz.

5. IRONMAN 70.3 powróci do Gdyni!

Kultowa impreza wraca nad morze. Organizatorzy potwierdzili, że IRONMAN 70.3 Gdynia powróci na bałtyjskie brzegi 19 lipca 2026 — po latach przerwy znów zobaczymy zawodników na dystansie połówki w trójmiejskiej scenerii. Start wpisuje się w obchody stulecia Gdyni, a trasa zapowiada się klasycznie i widowiskowo: 1,9 km pływania z plaży w Śródmieściu, 90 km roweru przez Kaszuby i okolice Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego oraz 21,1 km biegu z metą na plaży. Dla chętnych przewidziano też dystans olimpijski (1,5 – 40 – 10 km). To był przez ponad dekadę znak rozpoznawczy polskiego triathlonu i jego powrót to jedna z najlepszych wiadomości sezonu dla krajowej sceny. Dla Ciebie konkret: jeśli celujesz w połówkę z prawdziwą rangą i morską atmosferą, masz nowy cel w kalendarzu. Lipcowy termin daje jeszcze sensowne okno na zbudowanie formy — czas zacząć planować bloki.

6. Zwift odpala lato 2026: Montmartre, integracja z dworu i waga Garmina

Platforma Zwift ogłosiła pakiet letnich nowości — i jest na co czekać. Mapa Paryża dostanie 26 czerwca swoje największe rozszerzenie: legendarny podjazd na Montmartre z wirtualnym brukiem aż pod Bazylikę Sacré-Cœur. To ukłon w stronę kolarskich emocji, które każdy zna z telewizji. Druga, ważniejsza zmiana dotyczy treningu na zewnątrz: Zwift Challenges będzie można od tego lata zaliczać także aktywnościami z dworu, łącząc konto ze sprzętem Wahoo, Garmin czy Hammerhead. Na jesień zapowiedziano synchronizację wagi — staniesz na Garmin Index, a Twój ciężar sam zaktualizuje się w Zwifcie (kluczowe dla dokładności wskaźnika w/kg). Dla Ciebie oznacza to jedno: granica między treningiem indoor a outdoor coraz bardziej się zaciera. Zimą kręcisz w pain cave, latem realizujesz te same wyzwania na drodze — a wszystko ląduje w jednym profilu.

7. WTCS Quiberon: następny przystanek na drodze do LA28

Olimpijska machina nie zwalnia. 20 czerwca seria WTCS zawita na nową francuską trasę w Quiberon w Bretanii — i znów każdy punkt waży podwójnie, bo okno kwalifikacji do igrzysk w Los Angeles 2028 jest już otwarte. Lista startowa mężczyzn to czysta śmietanka: mistrz T100 Hayden Wilde, mistrz olimpijski Alex Yee, zwycięzca Alghero Vasco Vilaça oraz Brazylijczyk Miguel Hidalgo. Bretońskie wybrzeże potrafi dorzucić swoje trzy grosze — wiatr od Atlantyku i kapryśna pogoda mogą wywrócić wyścig do góry nogami. Klasyczny dystans olimpijski (1,5 / 40 / 10 km) zawsze premiuje kompletnych zawodników, a tu komplet gwiazd. Transmisja jak zwykle za darmo na TriathlonLive.tv. Dla Ciebie: zaplanuj sobie ten weekend pod ekran — to kolejny rozdział wyścigu o bilety na LA28 i okazja, by zobaczyć, kto trzyma formę w środku najgęstszej części sezonu.


Łagownik wpisała się do historii polskiego triathlonu, Løvseth wygrała mistrzostwa Europy o 78 sekund, a chory Wilde i tak wdrapał się na podium w San Francisco. Co robi na Was większe wrażenie — rekord Polski Marty czy powrót IRONMAN 70.3 do Gdyni? A kiego obstawiacie w Quiberon: Yee czy Wilde? Piszcie w komentarzach swoje typy i plany startowe na lipiec.