Polacy zdominowali format Single Ultra na Ultra Triathlon Bad Radkersburg. Zawody rozegrano 28-31 sierpnia 2026 w austriackiej Styrii. Alicja Pyszka wróciła do startów po ponad dwóch latach przerwy i od razu wygrała wśród kobiet. Sebastian Bartosik był najszybszy wśród mężczyzn, jako jedyny w stawce schodząc poniżej 11 godzin.

Czym jest Ultra Triathlon Bad Radkersburg

Impreza oferuje trzy formaty: Single, Double i Triple Ultra Triathlon. Najkrótszy z nich, Single Ultra, odpowiada pełnemu dystansowi Ironman: 3,8 km pływania, 180 km roweru i maraton, czyli 42,2 km biegu. Pływanie odbywa się na 50-metrowym basenie, a trasy kolarska i biegowa dzielą się na krótkie pętle. Na starcie tegorocznej edycji stanęło blisko 100 zawodników i zawodniczek, rekordowa frekwencja w historii imprezy. Na dystansach podwójnym i potrójnym rozegrano oficjalne mistrzostwa świata IUTA, a tytuł w potrójnym wywalczył Majkel Leśniewski.

Pyszka: „Chodziło o to, żeby w ogóle wrócić”

Na dystansie Single Ultra wystartowała Alicja Pyszka. Był to jej pierwszy wyścig ultra po ponad dwóch latach przerwy. Dotarła do mety z czasem 11:20:01 i wygrała. Druga na mecie Węgierka Anna Zsigo straciła godzinę, 32 minuty i 38 sekund.

Po starcie przyznała, że sam wynik miał dla niej drugorzędne znaczenie: „Dwa lata temu stałam na mecie w zupełnie innym życiu. Nie wiedziałam jeszcze, ile za chwilę się zmieni i że będę musiała zbudować siebie i swój świat właściwie od nowa. Ten powrót też nie był idealny. Operacja, długa przerwa, treningi zaczynane praktycznie od zera. Ale tym razem nie chodziło o to, żeby wrócić szybko. Chodziło o to, żeby w ogóle wrócić.”

Bartosik jedynym zawodnikiem poniżej 11 godzin

W rywalizacji mężczyzn na tym samym dystansie triumfował Sebastian Bartosik z czasem 10:28:41. Jako jedyny w męskiej stawce zszedł poniżej granicy 11 godzin. Drugie miejsce zajął Słoweniec Matic Policnik (11:26:44), trzecie reprezentant gospodarzy Christian Schön (11:57:15).

Dlaczego to ważne

Podwójne zwycięstwo Polaków to wynik sportowy, ale też historia o powrocie po kryzysie. Pyszka nie kryła, że droga do startu w Austrii wiodła przez operację i budowanie formy praktycznie od zera.

Triathlon na dystansach dłuższych niż Ironman pozostaje w Polsce niszą, więc takie wyniki rzadko trafiają do szerszej świadomości kibiców. Zasługują na to bardziej niż niejeden rezultat z dystansu olimpijskiego.