Huawei wypuścił 3 września trzy nowe zegarki naraz: Watch GT 7, GT 7 Pro i medyczny Watch D3. Ceny na polskim rynku są takie, że Garmin czy Polar musiałyby je długo negocjować z dystrybutorem. Pytanie nie brzmi, czy to dobry zegarek. Brzmi, czy to zegarek, w którym pojedziesz na starcie triathlonu.

Ceny i specyfikacja

Watch GT 7 (46 mm i 41 mm) startuje w promocji za 999 zł. Po jej zakończeniu 18 października cena wraca do 1199–1299 zł, zależnie od wersji. GT 7 Pro, z ceramiczną ramką i tytanową ramą środkową, kosztuje w promocji 1499 zł, docelowo 1699 zł. Ekrany AMOLED świecą do 3000 nitów: 1,47 cala w wersji 46 mm, 1,32 cala w 41 mm. Czytelność w pełnym słońcu nie powinna być problemem.

Bateria w wersji 46 mm wytrzymuje do 21 dni w trybie smartwatch. W trybie GPS w terenie Pro trzyma 51 godzin. To mniej niż deklaracje Garmina dla Enduro, ale i tak z zapasem starcza na pełny dystans IRONMAN. Wodoszczelność to 5 ATM z certyfikatem IP69, co pozwala na nurkowanie do 40 metrów.

Czego brakuje do startu

Tu zaczyna się problem. W materiałach premierowych Huawei nie ma żadnej wzmianki o trybie multisportowym, automatycznym przejściu między dyscyplinami ani o mocy na bieganiu. Bez tych funkcji zegarek na starcie triathlonu jest tylko ładnym stoperem. Nowości GT 7 to tryb nart biegowych w hali i mapowanie 3000 stoków. Do tego planowanie tras rowerowych z alertami o nachyleniu. Świetne dla amatora gór. Zero wartości w dniu wyścigu.

Watch D3, trzeci model z premiery, celuje gdzie indziej. To zegarek z nadmuchiwanym mankietem do pomiaru ciśnienia krwi, z europejskim certyfikatem medycznym CE-MDR. Dla triathlonisty monitorującego regenerację może być ciekawym dodatkiem do garderoby, ale to sprzęt zdrowotny, nie startowy.

Trzeci zegarek w tej premierze, o którym nikt nie mówi

Obok GT 7 i D3 Huawei przywrócił do Europy również serię Watch 6, nieobecną na naszym rynku od roku. To bardziej klasyczny smartwatch, z możliwością wykonywania połączeń, płatnościami zbliżeniowymi i nawigacją, pozycjonowany obok GT jako następca Watch 5. Dla triathlonisty nieistotny, ale pokazuje, że Huawei stawia w tej premierze na trzy różne segmenty naraz, nie tylko na sport.

Werdykt

Jeśli szukasz zegarka do codziennego treningu (bieganie, rower, siłownia) z baterią, której nie ładujesz co trzy dni, GT 7 za 999 zł ma dziś jeden z najlepszych stosunków ceny do specyfikacji. Ale jeśli w kalendarzu masz triathlon, zostań przy Garminie, COROS-ie albo Polarze. To one mają dopracowane tryby multisportowe z automatycznym liczeniem stref zmian. Huawei na razie gra w innej lidze.