Deszcz padał od startu do mety. Kiyan Sunderji, 23-letni zawodnik z Calgary, wygrał 2 sierpnia w Ottawie swojego pierwszego Ironmana, i to za dziesiątym podejściem. U kobiet triumfowała Ariane Lalancette z Quebec City, dla której był to debiut na pełnym dystansie.

Dziesiąty start, pierwsze zwycięstwo

Sunderji przekroczył metę przy Major’s Hill Park w czasie 8:26:53, dziesiątym starcie i pierwszym zwycięstwie w karierze. Popłynął 3,8 km w 57:57, przejechał 180 km w 4:27:37 i pobiegł maraton w 2:56:55.

Z wody wyszedł wolniej od Luke’a Evansa, który pokonał pływanie w 54:18 i był w nim drugi. Rower odwrócił jednak układ sił. Czas 4:27:37 wyniósł Sunderjiego na prowadzenie, a maraton domknął sprawę bez nerwów w końcówce.

Od półmetka niósł ze sobą torebkę cukierków i nie zjadł ani jednego. „Uwielbiam je trzymać, nie jem ich, to mnie napędza”, tłumaczył po wyścigu. O samym zwycięstwie powiedział krótko: „Marzyłem o tym, odkąd byłem małym dzieckiem. Mój tata startował w 2004 roku”.

Drugi finiszował Luke Evans, obrońca tytułu sprzed roku, w 8:38:20 (54:18 / 4:40:13 / 2:58:53). Po rowerze zajmował dopiero piąte miejsce, ale maraton przesunął go o trzy pozycje. Trzeci był Trevor Harley z czasem 8:40:18 i splitami 1:06:57 / 4:34:31 / 2:52:40. Drugiego od trzeciego dzieliło na mecie 1 minuta i 58 sekund, po ponad ośmiu godzinach ścigania.

Lalancette wygrywa w debiucie

Ariane Lalancette z Quebec City wygrała rywalizację kobiet w 9:09:33, startując na pełnym dystansie po raz pierwszy w życiu. W klasyfikacji open dało jej to 17. miejsce.

Droga do tego wyniku prowadziła jednak pod prąd. Po pływaniu (1:00:28) zajmowała 22. pozycję, a rower (4:46:10) zepchnął ją na 30. Dopiero maraton w 3:17:09 wciągnął ją do pierwszej dwudziestki i dał zwycięstwo z przewagą 43 minut nad drugą zawodniczką.

Tą drugą była Robyn Hardage, 9:52:33 (1:07:17 / 5:06:35 / 3:32:13), zwyciężczyni kategorii 45-49 lat i 93. zawodniczka klasyfikacji open. Swojego pierwszego Ironmana ukończyła w 2011 roku w Lake Placid i od tamtej pory startowała na tym dystansie ponad tuzin razy. Tam też wykręciła 10:16:30, czyli najlepszy czas w kategorii 40-44 i przepustkę na mistrzostwa świata 2024 we Francji. Zajęła tam piąte miejsce z wynikiem 10:42:27. W Ottawie pobiegła o blisko 24 minuty szybciej. Trzecia była Hannah Fraser z Owen Sound (9:54:08).

MiejsceMężczyźniCzasKobietyCzas
1.Kiyan Sunderji8:26:53Ariane Lalancette9:09:33
2.Luke Evans8:38:20Robyn Hardage9:52:33
3.Trevor Harley8:40:18Hannah Fraser9:54:08

Deszcz, Ottawa i trzy tysiące na starcie

To była druga edycja Ironmana w Ottawie. W rejonie Britannia Beach stanęło na starcie około 3000 zawodników, a wyścig ukończyło 2407 z nich. Pływanie ruszyło o szóstej rano w deszczu, który nie odpuścił praktycznie przez cały dzień. Kibiców to jednak nie odstraszyło. Trasa liczyła klasyczne 3,8 km pływania w rzece Outaouais i 180 km na rowerze. Bieg prowadził przez centrum miasta, wzdłuż kanału Rideau i przez farmę doświadczalną.

Rewanż po roku

Rok wcześniej role były odwrócone. Evans wygrał wtedy w 8:40:22, a wśród kobiet najszybsza była Aliisa Heiskanen z czasem 9:32:46. Teraz Evans spadł na drugie miejsce, a zeszłorocznej zwyciężczyni na podium kobiet już nie było. Tegoroczny zwycięski czas okazał się przy tym o 13 minut lepszy niż wynik z pierwszej edycji, choć warunków tym razem trudno nazwać sprzyjającymi.

Sunderji ma dopiero 23 lata i dziewięć startów bez wygranej za sobą. To niezły punkt odniesienia, kiedy własny debiut na tym dystansie nie układa się po Twojej myśli. Między dziewiątym a dziesiątym podejściem nie zmienił metody. Zmienił się wynik.