Dwoje Polaków na starcie mistrzostw świata, dwa miejsca w drugiej dziesiątce. Kacper Stępniak skończył wyścig na 16. miejscu w 8:07:32, a Marta Łagownik na 15. w 9:14:44.
Ścigali się w sobotę 10 października w formule, w której mężczyźni i kobiety po raz pierwszy od 2019 roku pokonywali pełny dystans tego samego dnia i na tej samej trasie.
Stępniak wypłynął z pierwszą grupą
Przede wszystkim Stępniak zameldował się w czołowej grupie pływackiej, liczącej około dwudziestu zawodników. Płynął tam razem z późniejszym mistrzem świata Vincentem Luisem, Martenem Van Rielem i Antonio Benito Lopezem.
To osiągnięcie samo w sobie. Na tej trasie strata po pływaniu zwykle przesądza o taktyce całego dnia.
Natomiast slot na Hawaje wywalczył w czerwcu we Frankfurcie, zajmując czwarte miejsce na skróconym z powodu upału IRONMAN Germany. Przed nim miejsca na liście odebrali zawodnicy, którzy mieli już kwalifikację albo wyprzedzili go na mecie.
Łagownik z piątym czasem biegu
Z kolei Łagownik awansowała do Kony przez IRONMAN Cozumel w listopadzie 2025 roku. Na Hawajach skończyła piętnasta.
Rozkład jej dnia wyglądał tak: 59:54 na pływaniu, 5:07:40 na rowerze i 3:01:22 na biegu. Ten ostatni czas był piątym wynikiem biegowym w całej stawce kobiet.
Co działo się z przodu
Wśród mężczyzn wygrał Francuz Vincent Luis w 7:47:27. To jego debiut na Hawajach i zarazem pożegnanie z pełnym dystansem, bo zapowiedział koniec kariery. Jest pierwszym Francuzem, który wygrał w Konie.
Następnie drugi był Gustav Iden (7:49:02), trzeci Matthew Marquardt (7:49:58). Obrońca tytułu Sam Laidlow i mistrz z 2024 roku Patrick Lange nie dokończyli wyścigu.
U kobiet mistrzynią świata została Taylor Knibb w 8:36:29, przed Laurą Philipp (8:39:34) i Julie Derron (8:46:25). Pełny przebieg obu wyścigów opisaliśmy w osobnej relacji z Kony.
Co to znaczy dla polskiego triathlonu
Oczywiście szesnaste i piętnaste miejsce to nie podium. W kontekście tej stawki znaczy jednak sporo, bo Kona 2026 zebrała komplet nazwisk dystansu długiego, od Idena po Knibb.
Najmocniejszy sygnał dał jednak Stępniak na pływaniu. Wypłynięcie z pierwszą grupą, obok przyszłego mistrza świata, pokazuje, że na 3,8 km dystans do absolutnej czołówki się zaciera.