Przede wszystkim Alex Yee wrócił na najwyższy stopień podium i jeszcze zastrzegł, że to nie jest powrót. IRONMAN Barcelona odwołano dzień przed startem, obrońca tytułu w Konie złamał obojczyk, a w sobotę 10 października na Hawajach po raz pierwszy od 2019 roku ruszą tego samego dnia panowie i panie. Oto konkrety z tygodnia.
1. Yee wygrywa w Rzymie: 40 sekund straty i bieg, który wszystko zmienił
3 października w Pucharze Świata w Rzymie Alex Yee wyszedł z wody ze stratą ok. 40 sekund, dogonił czołówkę na rowerze i mniej niż minutę po starcie biegu objął prowadzenie. Wygrał sprint (750 m, 20 km, 5 km) w 53:47, przed Martinem Hübnerem (54:12) i Tristanem Douche’em (obaj Francuzi). To jego pierwsze zwycięstwo od Supertri Toronto w połowie 2025 roku.
Zatem po mecie Brytyjczyk powiedział, że to „mały przebłysk tego, co może być”, i od razu dodał: „to nie jest mój powrót”. Przyznał, że w tym sezonie wielokrotnie pytał siebie, czy jeszcze będzie tym zawodnikiem, którym był. Celem jest Los Angeles 2028. Dla Ciebie lekcja jest prosta: 40 sekund straty po pływaniu na dystansie sprinterskim nie przekreśla wyścigu, jeśli masz bieg, który daje Ci przewagę.
2. Isakova o sekundę, Wielka Brytania w sztafecie z przewagą 57 sekund
U kobiet w Rzymie Diana Isakova (neutralna) wygrała w 59:12, o jedną sekundę przed Szwedką Tildą Månsson. Obie oderwały się od reszty na biegu, a o zwycięstwie zdecydował sprint na ostatnich metrach. Trzecia była Taylor Spivey (USA, 59:28). Zabrakło Fanni Szalai, która pauzowała z powodu choroby.
4 października sztafeta mieszana należała do Brytyjczyków: Olivia Mathias, Connor Bentley, Kate Waugh i Alex Yee pokonali dystans w 1:17:22 i wyprzedzili Włochy o 57 sekund, a Portugalię o 1:11. Decydujący był samotny atak Waugh na rowerze. Yee, wygrywając dzień po dniu, zrobił w Rzymie dubel.
3. Kona bez Stornesa i z jednym startem dla wszystkich
Casper Stornes, obrońca tytułu z numerem 1 na liście, wypadł z mistrzostw świata po wypadku na treningu: złamał obojczyk i doznał złamania kręgu. Pisaliśmy o nim tydzień temu jako o faworycie, dziś jego nazwisko znika z list. Również Arthur Horseau i Rasmus Svenningsson zrezygnowali ze startu.
W sobotę 10 października panowie ruszą o 6:20 czasu hawajskiego, czyli o 18:20 w Polsce, panie dziesięć minut później. Po raz pierwszy od 2019 roku zawodowcy obu płci ścigają się tego samego dnia. Transmisja jest bezpłatna na YouTube IRONMAN-a, a IRONMAN Tracker pozwala śledzić wybranych zawodników. Bukmacherzy stawiają na Kristiana Blummenfelta (kurs 3,50) i Taylor Knibb (4,00). Zarezerwuj sobotni wieczór.
4. Pro Series: 200 000 USD i arytmetyka, która liczy każdą sekundę
W Konie rozstrzygnie się też IRONMAN Pro Series. Zwycięzca cyklu dostaje 200 000 USD bonusu, czyli 75 000 USD więcej niż za samo zwycięstwo w wyścigu (125 000 USD). Łącznie do podziału jest ok. 2,5 mln USD, największy fundusz w historii triathlonu.
U mężczyzn po odjęciu najgorszych wyników prowadzi Marten Van Riel (14 872 pkt), przed Jonasem Schomburgiem (14 678), Blummenfeltem (14 624) i Gustavem Idenem (14 272). Van Riel zachowa prowadzenie, jeśli straci do Schomburga mniej niż 3:14, a do Blummenfelta mniej niż 4:08. U kobiet Solveig Løvseth wyprzedza Laurę Philipp o zaledwie 61 punktów, czyli 61 sekund na mecie. Pierwsza w Konie dostaje 6000 pkt, każdy kolejny traci po punkcie za sekundę straty.
5. Polacy w Konie: Celmer z Płocka i Stępniak z celem TOP 10
Marcin Celmer z Płocka debiutuje na Hawajach po kwalifikacji z IRONMAN Texas, gdzie przełamał kryzys na biegu i zrobił życiówkę w maratonie: 3:16:03. O Konie mówi krótko: to miejsce „uczy pokory na każdym kroku”. Planuje spokojną jazdę z kontrolą mocy i skupia się na chłodzeniu na biegu. Największe wyzwania? Boczny wiatr na zjeździe z Hawi i bezcieniowy Energy Lab.
Kacper Stępniak, 14. w Konie w 2024 (7:58:08, maraton 2:59:38), wraca z celem TOP 10. W tym sezonie był 13. w Teksasie, 4. we Frankfurcie i znów wygrał 70.3 w Krakowie. Mówi, że jeśli zbliży się do 2:40 w maratonie, TOP 10 jest w zasięgu. Pływacy ćwiczyli już na Ho’ala Swim, skróconym przez meduzy do ok. 1,9 km: najszybszy był Jamie Riddle (23:16).
6. IRONMAN Barcelona odwołany dzień przed startem
3 października wieczorem IRONMAN odwołał IRONMAN Calella-Barcelona, w którym miało wystartować ponad 3000 amatorów, w tym liczna grupa Polaków. Władze Katalonii uruchomiły fazę alarmową planu powodziowego, bo prognozowano wyjątkowe opady z silnym wiatrem. Ograniczenia obowiązywały od 20:00 w sobotę do 14:00 w niedzielę, czyli przez cały poranek wyścigu.
Zawodnicy, którzy zdążyli zostawić rowery w strefie zmian, mogli je odebrać do 19:00. O zwrotach ani przeniesieniu startu na razie nic nie wiadomo: organizator obiecał tylko, że szczegóły poda „w stosownym czasie”. To drugie takie odwołanie w ciągu tygodnia, po IRONMAN 70.3 New York z 26 września. Jeśli planujesz start na jesieni, sprawdź regulamin w kwestii pogody, zanim zapłacisz.
7. Normann Stadler wraca do Kony po 20 latach
Normann Stadler, dwukrotny mistrz świata z 2004 i 2006, ma 53 lata i staje na starcie jako amator. Jego 4:18:23 na rowerze z 2006 roku było rekordem trasy przez 11 lat, aż do 2017 i Camerona Wurfa. W 2011 roku przeszedł operację na otwartym sercu, co zakończyło jego karierę zawodową.
Obok niego w grupie wiekowej wystartują m.in. Linda Ashmore, 79 lat, kategoria 80 do 85, po chorobie nowotworowej i przepłynięciu kanału La Manche w wieku 71 lat. Na liście jest też astronauta ESA Luca Parmitano, który spędził w kosmosie łącznie 366 dni. Kona nie jest tylko dla zawodowców.
8. Laidlow oddaje całą pulę z Kony, gwarantuje 23 000 euro
Sam Laidlow ogłosił, że całą wygraną z Kony przekaże 23 młodym zawodnikom w wieku 10–16 lat w ramach inicjatywy „23 for the Future”. Gwarantuje minimum 23 000 euro niezależnie od wyniku, czyli 1000 euro na osobę. Jeśli nic nie zarobi, dopłaci z własnej kieszeni. Zgłoszenia przyjmuje mailowo, a kryterium jest szczere: „nie obchodzi mnie, jak szybki jesteś dziś, chcę wiedzieć, jak wielkie masz marzenia”.
Laidlow, wicemistrz z 2022 i triumfator z Nicei z 2023, w tym roku jest wymieniany wśród faworytów. Pierwsza nagroda to 125 000 USD.
9. Sprzęt: aerobar do Zwifta za 220 funtów i pas z EKG za 649 dolarów
9 października Profile Design pokazał Zwift Ride Supersonic Aerobar. To zestaw za 220 funtów, czyli około 1100 PLN, w którym dwa kontrolery Zwift Click leżą na końcach lemondek. Przerzucasz wirtualne biegi bez siadania. Zestaw pasuje tylko do Zwift Ride, a wysyłka ruszy 7 listopada. Producent nie podaje, co wchodzi do deklarowanej wagi 222 g.
5 października w USA ruszył Fourth Frontier X3, pas na klatkę piersiową bez ekranu, który z sygnału EKG liczy strefy, regenerację i sen. Kosztuje 649 USD (ok. 2400 PLN), bateria wytrzymuje ok. 4 miesięcy przy godzinie dziennie, a premium to ok. 15 USD miesięcznie. Do Europy na razie nie wysyła, a gwarancja i zwroty są niepotwierdzone. Nie wiem, czy ten gadżet ma sens przy cenie bliskiej flagowego zegarka, ale test w terenie chętnie zobaczę.
10. World Triathlon wprowadza standardy ochrony zawodników
8 października World Triathlon opublikował wytyczne ochrony zawodników (safeguarding) dla federacji krajowych w ramach programu TRI CARE. Federacje podzielono na trzy poziomy: brąz, srebro i złoto. Już na brązowym trzeba wyznaczyć osobę odpowiedzialną, uruchomić system zgłoszeń i ukończyć szkolenie. Niezależni oficerowie mają potwierdzać każde zgłoszenie w ciągu 96 godzin.
Skala problemu: według ankiety z 2025 roku tylko 61 z 168 federacji miało politykę ochrony. Wytyczne wchodzą w życie w 2027. Dla Ciebie, jako członka klubu lub rodzica juniora, to konkretny argument, by zapytać o te zasady swoją federację.
—
Yee w Rzymie dowiózł wygraną, ale sam mówi, że do formy z Paryża jeszcze mu daleko. W sobotę o 18:20 czasu polskiego Kona zacznie się bez Stornesa, a Celmer i Stępniak powalczą o swoje cele. Napiszcie w komentarzach, kto Waszym zdaniem wygra Pro Series i zgarnie 200 000 USD.