Sekcja rowerowa w IRONMANie 70.3 to najważniejsza decyzja wysiłkowa dnia. 90 km. Dwie i pół godziny w siodle. Każdy błąd wattowy przekłada się bezpośrednio na bieg, zbyt mocne 5 wat przez pierwszą godzinę potrafi odebrać ci 30 minut na półmaratonie. I odwrotnie: zbyt zachowawcza jazda zostawia minuty na trasie, których już nie odzyskasz.

Dobra wiadomość: matematyka dawkowania wysiłku jest prosta. Potrzebujesz trzech liczb: FTP, docelowego czasu finiszu i profilu trasy. Poniżej konkretne procenty, które działają, niezależnie od tego, czy celujesz w 4:30, czy w 7:00.

Ile procent FTP: dane zamiast hipotez

Dane od trenerów pracujących z setkami startujących amatorów (MyProCoach, Phazon, Scientific Triathlon) są spójne. Poziom watów do utrzymania przez 90 km zależy głównie od Twojego docelowego czasu finiszu:

Czas finiszu 70.3% FTP% progu tętnaRPE (1–10)
Poniżej 5:00 h (czołówka amatorów)83–84%88–92%6/10
5:00–6:00 h (średni poziom)80–83%84–88%5/10
6:00–8:00 h (ukończenie)77–80%81–85%4–5/10
Zawodowcydo 90%powyżej 92%6–7/10

Źródło: MyProCoach, Phazon Triathlon, Scientific Triathlon EP#131.

Konkretny przykład. FTP = 280 W, celujesz w 5:15. Pasuje zakres 80–83% = 224–232 W jako średnia wattowa na 90 km. Jeśli wyjedziesz z T1 i w pierwszych 20 minutach Twój miernik mocy pokazuje 260 W, zwalniasz. Teraz. Każda minuta powyżej strefy to dług, który spłacisz w biegu potrójnie.

TSS: druga liczba, która decyduje

Sama średnia moc nie wystarczy. Drugi wskaźnik: TSS (Training Stress Score, wskaźnik obciążenia treningowego). Dla 70.3 bezpieczny zakres to 165–170 TSS. Powyżej, zostawiasz za dużo w biegu.

Praktyczne zastosowanie: jeśli Twój miernik mocy albo komputer rowerowy (Garmin Edge, Wahoo Elemnt) pokazuje po 50 km wartość TSS 120, jedziesz za mocno. Masz realnie 40 km do mety, a pozostały budżet to 50 TSS. Zwalniaj o 5–10 wat.

Pierwsza godzina: pułapka najczęstszych błędów

90% startujących amatorów przepala pierwsze 60 minut, obserwacja potwierdzona w każdej analizie dawkowania wysiłku z platformy TrainingPeaks. Po świeżym pływaniu, adrenalinie w strefie zmian, pierwszym wjeździe na kierownicę czasową, waty lecą o 15–20% za wysoko. Czujesz się lekko. Wyprzedzasz ludzi. Moc rośnie bez wysiłku.

To jest pułapka.

Reguła pierwszej godziny: musisz czuć, że jedziesz zbyt wolno. Jeśli pierwsze 30 km nie wydaje ci się trochę frustrujące, już jedziesz za mocno. Wskazówka od trenerów MyProCoach: celuj w dolny zakres swojego przedziału wattowego przez pierwszą godzinę, górny zakres przez drugą. Odwrotność tego, co robi większość amatorów.

Drugi błąd: reagowanie na wyprzedzających. Kiedy obok ciebie przejeżdża zawodnik z Twojej kategorii wiekowej, instynkt pcha do przyspieszenia. Nie rób tego. Jedź według swojego planu, nie cudzego. Ten, kto cię teraz wyprzedził, za 60 km odda ci miejsce, bo skończył mu się zapas mocy.

Pagórki: jak modyfikować waty

Na trasach takich jak 70.3 Lanzarote czy 70.3 Mallorca standardowa strategia „utrzymuj średnią” nie działa. Profil wymusza nierówny wysiłek.

Zasada: na podjeździe nie przekraczaj 110% swojego docelowego poziomu mocy. Jeśli cel to 230 W średnich, to pod górę maksymalnie 255 W. Każda minuta na 270–280 W na wzniesieniu generuje kwas mlekowy, który spłacisz w biegu.

Na zjeździe: pedałuj aktywnie, nie tocz się biernie. Nawet 150–180 W na zjeździe 5% oszczędza 2–3 minuty na 90 km względem całkowitego wyłączenia nóg. Ten detal dzieli wynik poniżej 5:00 od 5:20.

Na płaskim odcinku po pagórku: wróć do docelowej średniej, nie do górnego zakresu. Pokusa, żeby „odegrać” sekundy na płaskim, jest duża. Ale kwas mlekowy z podjazdu zostaje w mięśniach przez kolejne 20 minut.

NP vs AP: który wskaźnik czytać

Miernik mocy pokazuje dwa wskaźniki:

  • AP (Average Power), arytmetyczna średnia wat z całej jazdy
  • NP (Normalized Power), średnia ważona, uwzględniająca zmienność wysiłku (więcej czasu na wyższych wattach = wyższe NP)

Dla 70.3 NP jest dokładniejszym wskaźnikiem zmęczenia biologicznego niż AP. Realna strategia: trzymaj NP w swoim przedziale procentowym FTP. Różnica między NP a AP (tzw. wskaźnik zmienności mocy, VI) powinna być bliska 1,05 na równej trasie i do 1,10 na pagórkowatej.

Jeśli skończysz jazdę z VI 1,15 albo wyżej, za bardzo szarpałeś mocą. To klasyczny błąd: za mocne wjazdy w podbiegi, bierne zjazdy. Zapas mocy skonsumowany nierówno.

Strategia żywieniowa a waty

Przy wattach powyżej 80% FTP Twój organizm spala 60–90 g węglowodanów na godzinę. Jeśli pijesz tylko wodę, po 90 minutach wchodzisz w deficyt energetyczny. Waty zaczynają spadać nawet przy tym samym odczuciu wysiłku.

Minimum dla 70.3: 60 g węglowodanów na godzinę z żeli (2 żele Maurten 100 = 50 g) i napoju izotonicznego (500 ml Precision PF 30 = 30 g). Przy upale (powyżej 28°C), zwiększ do 80–90 g/godz. Ale wymaga to wcześniejszego przyzwyczajenia układu pokarmowego (opisywaliśmy ten protokół w osobnym artykule na portalu).

Trzy najczęstsze błędy amatorów w dawkowaniu wysiłku

Pierwszy: jazda „na wyczucie”, bez miernika mocy. Subiektywne odczucie wysiłku na świeżych nogach kłamie. Pierwsze 20 km „czuje się jak 5/10″, podczas gdy waty pokazują 95% FTP. Bez obiektywnej miary, przepalasz rezerwy energetyczne.

Drugi: zawyżone docelowe FTP. Testujesz FTP raz w roku w styczniu, potem bazujesz na tej wartości przez cały sezon. Realnie FTP waha się o 5–10% w zależności od formy, snu i poziomu stresu. Powtarzaj test co 6–8 tygodni albo przynajmniej koryguj procenty na bazie wyników treningowych.

Trzeci: porównywanie się z innymi na trasie. „Ten zawodnik na Canyon Speedmax waży tyle co ja, więc mogę za nim jechać.” Nieprawda. Jego FTP może być 320 W, twoje 280 W. Twój plan wysiłkowy, tylko twój.


Chcesz przełożyć te liczby na konkretny plan treningowy?

Jeśli dawkowanie wysiłku wattowego ma sens, ale brakuje ci struktury, całego cyklu treningowego z blokami siłowymi, strefami tętna i mocą oraz symulacjami wyścigowymi, sprawdź nasz plan treningowy na 70.3 z pomiarem mocy lub tętna:

Plan treningowy na 1/2 IRONMAN (debiut) z pomiarem mocy lub tętna →

Plan uwzględnia strefy FTP opisane w tym artykule i prowadzi cię krok po kroku od budowania bazy do wyścigu, niezależnie od tego, czy trenujesz z watomierzem, czy tylko z czujnikiem tętna.


Werdykt: matematyka, nie magia

Dawkowanie wysiłku rowerowego w 70.3 to nie kwestia talentu. To dyscyplina stosowania trzech liczb: FTP, docelowego czasu finiszu i profilu trasy. Jeśli masz miernik mocy i trzymasz się przedziału procentowego, kończysz swój 70.3 w planowanym czasie z rezerwą na bieg.

Jeśli jedziesz „na uczucie”, przepalasz pierwsze 30 km, potem walczysz z samym sobą przez kolejne 21 km biegu.

Wybór jest twój. Ale dane są jednoznaczne: trzymanie 80–83% FTP przez 90 km to nie konserwatyzm, to racjonalność. Twoje sekundy zostaw na biegu, nie w pierwszej pętli rowerowej.