Sam Appleton nie będzie startował w triathlonie zawodowo dłużej niż do końca 2026 roku. Australijczyk ogłosił decyzję na Instagramie 3 września, kończąc tym samym jedną z najbardziej stabilnych karier na dystansie 70.3 ostatniej dekady.
13 lat na starcie, 20 zwycięstw
Appleton ma 36 lat i triathlon uprawia od 13. roku życia, zawodowo startuje od ponad dekady. W tym czasie zebrał 20 zwycięstw, głównie w cyklu IRONMAN. Jego wizytówką był dystans 70.3. Wygrał cztery razy w pięciu startach na Santa Rosa i Vineman w Kalifornii (2015, 2017, 2018, 2019). Do tego trzy zwycięstwa w Geelong (2017, 2018, 2022) i dwa drugie miejsca na tej samej trasie (2015, 2020).
Na mistrzostwach świata na 70.3 cztery razy z rzędu (2016–2019) kończył w najlepszej dziesiątce, a najwyżej, na 4. miejscu, stanął w 2017 roku. To stawia go w gronie najbardziej konsekwentnych zawodników pokolenia. Tytułu mistrza świata nigdy jednak nie zdobył.
Co powiedział
W poście pożegnalnym Appleton nie krył emocji. „Po ponad 20 latach ścigania się w triathlonie, na koniec 2026 roku odkładam narzędzia pracy”, napisał. Odnosił się do całej swojej drogi w sporcie, nie tylko do kariery zawodowej. Dodał: „To stało się moim życiem, moją tożsamością, rzeczą, w którą chciałem włożyć wszystko”.
Podsumowując dorobek, przyznał: „Osiągnąłem znacznie więcej, niż kiedykolwiek sądziłem, że jest możliwe w tym sporcie”. Zastrzegł przy tym, że koniec kariery zawodowej to nie koniec jego obecności w triathlonie. „Zakończenie startów zawodowych nie znaczy, że triathlon przestanie być częścią tego, kim jestem. Wciąż mam nadzieję pozostać przy tym sporcie w jakiejś roli, gdy zamknę rozdział wyścigów zawodowych”.
Post zamknął krótko: „Co za podróż to była”.
Co dalej
Przed ostatecznym pożegnaniem chce jeszcze wystartować w „jednym lub dwóch wyścigach z listy życzeń”. Nie zdradził, które to będą zawody.
Dla amatorskiej społeczności 70.3 to koniec pewnej epoki. Nazwisko Appletona regularnie pojawiało się w czołówce list startowych na trasach, które sam zaliczał do ulubionych.