UCI uznała, że liczniki rowerowe są już wystarczająco duże, i postanowiła to przyklepać przepisem. Od 1 stycznia 2028 ekrany w wyścigach szosowych dostaną twardy limit wielkości.

Nowy limit: 126 × 71 mm

Zmiana trafia do przepisu 1.3.006 bis o technologii pokładowej. Maksymalny dopuszczalny rozmiar licznika to 126 × 71 mm. To nie jest liczba z sufitu. UCI wzięła za punkt odniesienia największy komputer rowerowy, jaki dziś kupisz, czyli Wahoo ELEMNT ACE (ok. 125 × 70 mm). Nowy limit jest o włos większy niż ten model.

W praktyce oznacza to, że przepis nie kasuje istniejących urządzeń, tylko zamyka drogę do jeszcze większych ekranów w przyszłości. Linia została narysowana wokół obecnego topu rynku.

Dlaczego? „Przeciążenie poznawcze”

Argument UCI brzmi: rosnąca lawina danych na ekranie zwiększa obciążenie psychiczne zawodnika w i tak chaotycznych sytuacjach wyścigowych. Ograniczenie wielkości wyświetlacza ma być jednym ze sposobów, by to środowisko informacyjne nie puchło bez końca. UCI powołuje się przy tym na badania nad obciążeniem poznawczym kierowców.

Nie wszyscy kupują tę narrację. DC Rainmaker otwarcie zwątpił w uzasadnienie bezpieczeństwem, pytając, czy większy ekran realnie rozprasza bardziej niż mniejszy, czy może chodzi raczej o estetykę i kontrolę nad rynkiem.

Czy to dotyczy Ciebie?

Najważniejsza rzecz dla naszego czytelnika: nie wprost. To przepis UCI, czyli federacji kolarstwa szosowego. Triathlon podlega World Triathlon, nie UCI, więc na zawodach triathlonowych ten limit Cię nie obowiązuje. Twój wielki Wahoo czy Garmin na aerobarze jest bezpieczny.

Pośrednio jednak warto obserwować temat. Producenci projektują sprzęt pod cały rynek, a nie pod jedną federację. Jeśli UCI zamraża rozwój dużych ekranów, może to spowolnić wyścig na coraz większe liczniki także w segmencie, z którego korzystają triathloniści.

Przy okazji: zakaz przednich kieszeni

To nie jedyna zmiana z pakietu SafeR. Od 1 lipca 2026 w wyścigach UCI zakazane będą kieszenie z przodu koszulki, z wyjątkiem kieszonki na radio. Triathlonisty to znów nie dotyczy, ale pokazuje kierunek, w którym idą przepisy w kolarstwie.