Na WWDC 2026 (8 czerwca) Apple pokazało watchOS 27. Dla świata triathlonu, który w ogromnej większości jedzie na Garminie, to nie trzęsienie ziemi — ale kilka zmian w aplikacji Trening zasługuje na uwagę. Zwłaszcza że Apple powoli odcina pępowinę łączącą zegarek z iPhonem.
Workout Buddy uczy się Ciebie — i działa bez telefonu
Największa nowość to rozwinięty Workout Buddy, czyli głosowy „kumpel treningowy”. W watchOS 27 podaje spersonalizowane wskazówki na podstawie Twojej historii: postęp w tempie, dystansie i czasie trwania treningu. Motywacyjne komunikaty generuje model text-to-speech zbudowany na głosach trenerów Apple Fitness+ — ma brzmieć energetycznie, a nie jak czytnik PDF-ów.
Kluczowa zmiana praktyczna: Workout Buddy działa teraz bez iPhone’a w pobliżu — wcześniej telefon musiał być w zasięgu. Zostawiasz go w szatni albo w domu, a zegarek dalej gada. Jest jednak haczyk: funkcja nadal wymaga sparowania z iPhonem obsługującym Apple Intelligence, słuchawek Bluetooth oraz ustawienia języka Siri i urządzenia na angielski. W watchOS 27 dochodzi hiszpański — polskiego wciąż brak, więc po polsku „kumpel” się nie odezwie.
Lepszy bieg w hali i znana aplikacja Trening
Druga konkretna rzecz: dokładniejszy pomiar biegu i marszu w pomieszczeniu. Ulepszone algorytmy ruchu liczą dystans na bieżni prosto z nadgarstka, bez sparowanego iPhone’a. Dla zimowych bloków biegowych i interwałów na taśmie to realna różnica w jakości danych.
Sama aplikacja Trening zachowuje układ z czterema przyciskami w rogach ekranu — szybki dostęp do funkcji takich jak Pacer, Race Route, własny trening i Workout Buddy. Warto tylko wiedzieć, że to nie nowość watchOS 27: ten layout pojawił się już w watchOS 26. Efekt jest jednak ten sam — mniej klikania w trakcie, więcej patrzenia na drogę.
Czego dla triathlonisty wciąż brak
I tu kubeł zimnej wody. Po pierwsze, to ekosystem zamknięty wokół iPhone’a — Apple Watch działa tylko z iPhonem, więc dla użytkownika Androida temat zamknięty. Po drugie, tegoroczne nowości są mocno biegowo-fitnessowe (bieżnia, Workout Buddy) i słabo adresują to, czego triathlonista szuka najbardziej: głębokiej analityki treningowej na poziomie Garmin Connect czy COROS. Co istotne — sam tryb multisport z automatycznymi przejściami Apple Watch ma już od watchOS 9 (2022): z przejściami automatycznymi lub ręcznymi i osobnymi metrykami dla każdej dyscypliny. watchOS 27 nie dokłada tu nic nowego.
Werdykt: dobry ruch w stronę niezależności od telefonu i sensowne poprawki dla biegaczy. Ale jeśli triathlon to Twój główny sport, watchOS 27 sam w sobie nie jest powodem, żeby przesiadać się z Garmina. To raczej sygnał, że Apple metodycznie nadrabia — warto obserwować, nie warto jeszcze zmieniać sprzętu.
A Ty na czym trenujesz — Garmin, COROS, a może jednak Apple Watch? Ciekawi nas, czy ktoś robi na nim pełny triathlon. Dawaj znać w komentarzu.