COROS udostępnił na przełomie lipca i sierpnia aktualizację oprogramowania oznaczoną jako sierpień 2026. Obejmuje obecne linie zegarków: Pace 3 i 4, Pace Pro, Apex 2 i 2 Pro, Apex 4, Vertix 2 i 2S oraz Nomad. Trzy obszary zmian: śledzenie na żywo, przebudowany sen i nowy sposób pokazywania tętna. Za zero złotych.
Live tracking, czyli odpowiedź na Garmin LiveTrack
Najgłośniejsza nowość to funkcja, którą użytkownicy Garmina mają od lat. Wysyłasz link rodzinie albo znajomym, a oni widzą Twoją pozycję na mapie w przeglądarce, na bieżąco. Link możesz zaplanować z wyprzedzeniem razem z trasą GPX albo udostępnić go w trakcie aktywności, prosto z telefonu.
Wcześniej COROS oferował tylko śledzenie grupowe i podstawową wersję nastawioną na bezpieczeństwo. Teraz jest to pełny odpowiednik LiveTrack.
I tu zaczyna się haczyk. Zegarki COROS nie mają własnego modemu. Funkcja wymaga więc połączenia z telefonem przez Bluetooth przez cały czas aktywności, przy aplikacji działającej w tle i włączonej transmisji danych. Na treningowym długim rowerze to żaden problem, bo telefon i tak leży w kieszeni koszulki. Na zawodach triathlonowych, gdzie telefonu nie masz przy sobie od strefy zmian do mety, ta funkcja jest bezużyteczna.
Innymi słowy: to nowość dla treningu i dla startów biegowych, nie dla triathlonu. Duże zawody i tak mają własne śledzenie zawodników.
Sen: nowy algorytm i dwie metryki, których nie było
Tutaj zmiana jest głębsza, niż wygląda z listy. COROS przepisał algorytm snu i zmienił to, co waży w wyniku.
Wynik uwzględnia teraz drzemki. Jeśli po nocnej zmianie albo po ciężkim porannym treningu dokładasz 40 minut w ciągu dnia, zegarek to policzy. Na końcową ocenę mocniej wpływają też regularność snu i stres senny.
Do tego dwie nowe metryki na wykresach: regularność pory zasypiania i wspomniany stres senny. Druga jest ciekawsza, bo ma wskazywać, kiedy alkohol, kawa albo zbyt późny trening psują Ci noc. Dla age-groupera, który jeździ na trenażerze o 21:30, bo wcześniej się nie da, to potencjalnie użyteczny sygnał zwrotny.
Jest też praktyczny drobiazg: zapisane sesje snu można teraz przycinać, wydłużać i scalać. Jeśli budzisz się w środku nocy tak długo, że zegarek zapisuje to jako dwa oddzielne sny, ręcznie je łączysz i wynik przestaje kłamać. Scalanie działa pod warunkiem, że obie sesje dzieli mniej niż dwie godziny.
Czy nowy algorytm faktycznie lepiej trafia w fazy snu, tego nie wiadomo. Na to trzeba niezależnych testów z polisomnografią, a takich jeszcze nie ma. Zmiana w sposobie liczenia wyniku to co innego niż zmiana w dokładności pomiaru.
Tętno i metronom w słuchawkach
Widżet tętna został przebudowany. Dzieli teraz dane na trzy kategorie: dzienne, senne i treningowe, każda z podglądem trendu. Bez nowych pomiarów i bez nowych metryk, sam sposób pokazywania.
Osobno doszła zmiana zależna od modelu: dźwięk metronomu tempa może iść przez słuchawki Bluetooth na Nomad, Pace 4 i Apex 4. Trzy modele, nie cała gama. Jeśli masz Vertixa, ta konkretna funkcja Cię nie dotyczy.
Jak to zainstalować
Wszystkie te zmiany wymagają nowej wersji aplikacji COROS na telefonie. Zaktualizuj najpierw aplikację ze sklepu, potem oprogramowanie zegarka. Kolejność odwrotna kończy się tym, że nowych ekranów po prostu nie widzisz.
Co to znaczy dla Twojego wyboru zegarka
To ten sam schemat co przy [aktualizacji z wiosny 2026](https://triathlon.info.pl/coros-spring-2026-update-hill-alerts-pace-strategy/), która dała Hill Alerts, Pace Strategy i tryb Hyrox. Duże paczki funkcji trafiają na starsze modele, bez opłat i bez abonamentu.
Jeśli wybierasz między COROS-em a Garminem i patrzysz na cykl życia sprzętu, to jest argument, którego nie widać w tabelce ze specyfikacją. Zegarek kupiony rok temu dostaje funkcje, których nie miał w dniu premiery.
Jeśli natomiast szukasz konkretnie live trackingu do triathlonu, nie kupuj pod tę funkcję. Bez telefonu w kieszeni nie zadziała.