Garmin zrobił rzecz, której od niego dawno nie widzieliśmy: włożył flagowe oprogramowanie do najtańszego zegarka w ofercie. Forerunner 70 kosztuje w Polsce 1079 zł i pod względem stosunku funkcji do ceny rozkłada większość konkurencji. Ma jednak jedną lukę, która dla triathlonisty jest dyskwalifikująca.

Co dostajesz za 1079 zł

Ekran AMOLED 1,2″ z dotykiem, układ pięciu przycisków znany z Fenixa i wyższych Forerunnerów, ponad 60 profili sportowych. Bateria: do 13 dni w trybie zegarka (5 dni przy ekranie zawsze włączonym) i do 23 godzin na GPS.

Najważniejsze jest jednak to, czego nie widać w tabelce. Forerunner 70 stoi na tej samej bazie programowej co drogie modele Garmina. W praktyce oznacza to setki drobiazgów zarezerwowanych wcześniej dla sprzętu za trzy razy większe pieniądze. Do ośmiu pól danych na ekranie, praktycznie nieograniczona liczba własnych stron treningowych, porządne ekrany z wykresami.

Ray Maker z dcrainmaker.com, który testował egzemplarz od Garmina, ujął to tak: „Jestem szczerze zaskoczony, ile Garmin upchnął w Forerunnerze 70, i to za 249 dolarów”.

Trudno się nie zgodzić. Do momentu, w którym wchodzisz do jeziora.

Luka, o której trzeba powiedzieć głośno

Forerunner 70 nie ma profilu pływania na wodach otwartych. Ten profil siedzi dopiero w Forerunnerze 170.

To nie jest drobiazg do przełknięcia. Bez open water nie zmierzysz dystansu ani tempa na starcie w jeziorze. Nie zgrasz też treningu z otwartej wody z resztą danych, a w dniu zawodów po prostu nie zarejestrujesz pierwszej dyscypliny. Zegarek stanie się stoperem.

Jeśli szukasz pierwszego zegarka do triathlonu, na tym zdaniu kończy się rozmowa o Forerunnerze 70. Jeśli szukasz zegarka do biegania i na rower, a pływasz wyłącznie na basenie, czytaj dalej.

DC Rainmaker wymienia dokładnie trzy tryby, których Forerunner 70 nie ma wobec modelu 170: pływanie na wodach otwartych, wejście po schodach (brak wysokościomierza) i medytację z prowadzeniem.

FunkcjaForerunner 70
Pływanie na wodach otwartychbrak
Mapybrak, tylko ślad trasy
GNSS wielopasmowybrak
Garmin Paybrak
Muzyka offlinebrak
WiFibrak
Czujnik tętnaoptyczny 4. generacji

GPS bez wielopasmowości, a mimo to dokładny

Forerunner 70 nie ma odbioru dwuczęstotliwościowego. Do listy wielopasmowej dorzucono wprawdzie Beidou i QZSS, ale to nie to samo co dual frequency z wyższej półki.

I tu niespodzianka. W testach dcrainmaker.com ślady z Forerunnera 70 wychodziły praktycznie identycznie jak z Fenixa 8 Pro, zarówno na trailach, jak i w biegach między wysoką zabudową. Garmin od kilku lat ma po prostu bardzo dobre anteny i oprogramowanie w modelach bez wielopasmowości.

Tętno optyczne jest dobre, choć czujnik 4. generacji sporadycznie ustępuje piątej generacji z droższych zegarków. Na interwałach, przy szarpanym tempie, różnica bywa widoczna. Jeśli robisz dużo pracy progowej, pasek piersiowy nadal jest rozsądnym dodatkiem. To jednak prawda dla każdego zegarka, a nie zarzut wobec tego konkretnego.

Szybkie treningi, czyli premiera od dołu

Warta odnotowania jest jedna rzecz. Funkcja Quick Workouts, czyli generowanie szybkiego treningu na miejscu, zadebiutowała właśnie tutaj, w najtańszym modelu, przed wyższymi półkami. Odwrócenie zwyczajowej kolejności, w której budżet dostaje resztki dwa lata później.

Do tego Body Battery, gotowość treningowa i widżet kalendarza startów z przewidywanym czasem na mecie. Wskaźnik gotowości Garmina waży przede wszystkim sen i czas regeneracji. Po długim starcie pokaże niską wartość niezależnie od tego, co mówi Twoje obciążenie ostre. Prognozowania wyniku w przód (co osiągniesz za kilka miesięcy) Forerunner 70 już nie potrafi.

Werdykt

Kup, jeśli biegasz, jeździsz i pływasz na basenie, a 1079 zł to Twój sufit. Dostajesz oprogramowanie z modeli kilkukrotnie droższych i GPS, który w testach dorównuje Fenixowi.

Nie kupuj, jeśli w tym sezonie planujesz choćby jeden start z pływaniem w otwartej wodzie. Dopłata do Forerunnera 170 nie jest kaprysem, tylko różnicą między zegarkiem triathlonowym a biegowym.

Ceny w polskich sklepach zaczynają się od ok. 1065 zł przy sugerowanej 1079 zł, a sprzęt jest dostępny od maja 2026.

Jedno zastrzeżenie na koniec. Nie testowaliśmy tego egzemplarza przez pełny sezon, więc o trwałości paska i szkiełka po kilkuset godzinach nie da się nic sensownego powiedzieć.

Zdjęcie: materiały producenta (Garmin).