W niedzielę 1 listopada rekiny zmusiły organizatorów Noosa Triathlon do skreślenia pływania. Po raz pierwszy od startu imprezy w 1983 roku wyścig rozegrano bez wody. Zamiast 1500 m w oceanie zawodnicy pobiegli więc 5 km, a potem pojechali 40 km na rowerze i pobiegli 10 km. Wygrali Matt Hauser i Natalie Van Coevorden.

Od ograniczenia do skreślenia

W sobotę plaża Noosa Main Beach została tymczasowo zamknięta po zauważeniu rekinów. Organizatorzy zmodyfikowali wtedy trasę, a następnie zmniejszyli dystans pływacki do około kilometra, w płytkiej wodzie. W niedzielę o świcie pojawiło się jednak kolejne zgłoszenie. Ratownicy z Noosa Heads, mający zabezpieczać pływanie na skuterach i deskach, odmówili wtedy wejścia do wody. AP pisze, że drony wypatrzyły wiele rekinów.

Szefowa operacyjna Rebecca Van Pooss tłumaczyła, że protokół ratowników zabrania wchodzenia do wody przez 60 minut po ostatnim zauważeniu rekina. „Na tej podstawie podjęliśmy decyzję, że my też nie możemy wprowadzić zawodników do wody”, powiedziała. Decyzję ogłoszono na około godzinę przed startem (AP pisze o 45 minutach). Van Pooss zaznaczyła ponadto, że organizatorzy mieli gotowy plan awaryjny, bo spodziewali się takiej możliwości. Dodała, że jest to pierwsza edycja w 43-letniej historii, w której pływanie odwołano w całości.

Hauser broni tytułu

Matt Hauser wygrał w 1:39:34, czyli obronił zeszłoroczne zwycięstwo. Drugi był natomiast Luke Willian (1:42:59), a trzeci John Reed. Natomiast wśród kobiet Natalie Van Coevorden wygrała w 1:58:11, a Richelle Hill była druga, 15 sekund za nią.

„Trzeba cały czas dostosowywać się do sytuacji i zmian. Zrobiliśmy z tego, co się dało, a kibice mieli z tego frajdę”, powiedział Hauser. Dodał też, że to Noosa i trzeba oddać wyścigowi sprawiedliwość. ABC nazywa tę formułę duathlonem. Według tej stacji impreza jest zatem wyprzedana i uchodzi za największy triathlon na dystansie olimpijskim na świecie, z około 8500 zawodników.