Na szczycie rankingu bezpieczeństwa kasków Virginia Tech stoi kask, który przy uderzeniu rozsypuje po lesie dwa tysiące plastikowych kulek. Canyon Deflectr dostał pięć gwiazdek i pierwsze miejsce, a robi to zupełnie inaczej niż systemy, które znamy z kasków szosowych.

To kask MTB, więc na rower czasowy go nie założysz. Warto go jednak znać, bo technologia, którą testuje Canyon, prawdopodobnie trafi kiedyś do kasków drogowych.

Jak działa Release Layer System

Problem, który próbują rozwiązać wszystkie nowoczesne kaski, to siły rotacyjne. Uderzenie pod kątem nie tylko wgniata skorupę, lecz także skręca głowę, a to skręcenie odpowiada za sporą część urazów mózgu.

Rozwiązanie znane z kasków szosowych, czyli MIPS, wkłada wewnątrz kasku ruchomą warstwę, która pozwala skorupie przesunąć się względem głowy o kilka milimetrów.

RLS działa na zewnątrz. Kask ma dwie skorupy rozdzielone warstwą ponad dwóch tysięcy poliwęglanowych kulek pełniących rolę łożysk. Cztery zewnętrzne panele trzymają się na tej warstwie i przy odpowiednio silnym uderzeniu po prostu odchodzą, zabierając ze sobą część energii obrotowej.

Producent systemu deklaruje czterokrotnie mniejsze ryzyko wstrząśnienia mózgu w porównaniu z kaskami konwencjonalnymi. To liczba od producenta, nie z niezależnego badania, więc traktujmy ją ostrożnie. Niezależne jest natomiast to, co zmierzył Virginia Tech, a tam kask wypadł najlepiej ze wszystkich przetestowanych.

Cena i dane

  • Cena katalogowa: 159,95 euro
  • Masa: 440 g w rozmiarze L
  • Rozmiary: S, M, L
  • Kolory: czarny i oliwkowy metalik

Cena jest tu osobną częścią historii. Kaski z najwyższymi ocenami bezpieczeństwa kosztowały dotąd wyraźnie więcej, a Canyon zszedł poniżej dwustu euro.

Haczyk z kulkami

Konstrukcja ma wadę, o której producent mówi otwarcie. Kulki, które wysypują się przy upadku, to mikroplastik zostawiony na trasie. Przy jednym wypadku wypadają ich setki.

Canyon zapowiada prace nad materiałami biodegradowalnymi, ale w obecnej wersji ich nie ma. Do tego dochodzi oczywistość: kask po zadziałaniu systemu nadaje się do wymiany, tak samo jak każdy inny kask po uderzeniu.

Co z tego dla triathlonisty

Bezpośrednio nic, bo kask MTB ma inną geometrię, wagę i wentylację niż cokolwiek, w czym pojedziesz 90 kilometrów na lemondkach.

Pośrednio sporo. Ranking Virginia Tech jest jedynym powszechnie dostępnym, niezależnym porównaniem ochrony przed siłami rotacyjnymi, a przy wyborze kasku szosowego warto do niego zajrzeć. Producenci reagują na te oceny, więc jeśli RLS się sprawdzi, w kaskach drogowych zobaczymy go w ciągu kilku sezonów.