Wychodzisz z wody i nie możesz złapać tchu. Kaszlesz, a w klatce czujesz rzężenie, którego wcześniej nie było. To nie panika i nie zachłyśnięcie. To może być obrzęk płuc wywołany pływaniem, jedna z głównych przyczyn nagłych zdarzeń medycznych na triathlonie.

Przegląd opublikowany w Sports Medicine and Health Science jako pierwszy zebrał to, co wiadomo o tym zjawisku konkretnie u triathlonistów.

Co zebrano w przeglądzie

Pracę przygotował zespół pod kierunkiem Beata Knechtlego z Uniwersytetu w Zurychu. Autorzy przeszukali PubMed i Scopus pod kątem publikacji o obrzęku płuc wywołanym pływaniem w kontekście triathlonu i zebrali 48 pozycji.

Od razu ważne zastrzeżenie, które autorzy stawiają sami. To w większości opisy pojedynczych przypadków albo małych serii, a nie badania na dużych grupach. Wnioski trzeba więc czytać jako zarys obrazu, nie jako twardą statystykę.

Kogo to dotyczy

Częstość w populacji triathlonistów szacowana jest na poniżej 1,5 procent. To niewiele, ale przy kilkutysięcznej obsadzie dużych zawodów robi się z tego realna liczba osób.

Opisane przypadki mają wyraźny profil. Najczęściej dotyczą kobiet w wieku od 30 do 60 lat, startujących na dystansie 70.3 albo pełnym.

Czynniki ryzyka

Autorzy wymieniają listę, która dla triathlonisty układa się w dość konkretny obraz.

  • płeć żeńska,
  • wiek powyżej 50 lat,
  • nadciśnienie tętnicze,
  • przyjmowanie tranu i kwasów omega 3,
  • wysoki poziom wytrenowania,
  • start w zawodach, a nie trening,
  • ucisk pianki neoprenowej,
  • dłuższe dystanse, czyli 70.3 i pełny IRONMAN,
  • zimna woda.

Dwa punkty z tej listy są w naszych rękach na starcie: ucisk pianki i temperatura wody. Reszta to albo cechy, na które nie mamy wpływu, albo rzeczy do omówienia z lekarzem.

Dlaczego akurat pianka i zimna woda

Mechanizm sprowadza się do ciśnienia w naczyniach płucnych. Zimno obkurcza naczynia obwodowe i przesuwa krew do klatki piersiowej. Pozycja pozioma robi to samo. Ciasna pianka dokłada ucisk na tułów z zewnątrz.

Do tego dochodzi wysiłek, który podnosi rzut serca. W efekcie ciśnienie w krążeniu płucnym rośnie na tyle, że płyn zaczyna przechodzić do pęcherzyków płucnych. Stąd kaszel, duszność i czasem różowa, pienista plwocina.

Co z tym zrobić

Pierwsza rzecz wynika wprost z listy czynników. Pianka ma być dopasowana, a nie najmniejsza z możliwych. Ciasna pianka nie jest szybsza, jeśli uciska klatkę piersiową tak, że nie możesz nabrać pełnego oddechu.

Druga: nie przepijaj się przed startem. Nadmierne nawodnienie pojawia się w literaturze jako czynnik dokładający objętości do krążenia, które i tak jest obciążone.

Trzecia: jeśli masz nadciśnienie albo przekroczyłeś pięćdziesiątkę, to temat na rozmowę z lekarzem przed sezonem startowym, nie po pierwszym epizodzie w wodzie.

Kiedy przerwać

Tu nie ma miejsca na ambicję. Narastająca duszność w wodzie, kaszel, uczucie bulgotania w klatce albo odkrztuszanie różowej wydzieliny to sygnały do zakończenia pływania i zgłoszenia się do ratowników.

Objawy zwykle ustępują po wyjściu z wody i odpoczynku, ale bywa, że obraz przypomina ciężką niewydolność oddechową i wymaga szpitala. Ponieważ to jedna z głównych przyczyn nagłych zdarzeń podczas triathlonu, lepiej stracić jeden start niż zgadywać na wodzie.