Jak wygląda jazda, która wygrywa mistrzostwa świata? Taylor Knibb zdradziła tuż po mecie w Nicei, że na podjeździe pod Col de Vence utrzymała średnio 303 waty przez około pół godziny. Według TRI247 to około 5,1 W/kg, poziom światowy nawet w zawodowym kolarstwie.

Moc po pływaniu i chaotycznym starcie

Ta liczba robi wrażenie tym bardziej, że nie padła na świeżych nogach. Knibb miała za sobą 26 minut pływania bez pianki i nerwowy początek roweru. Sama mówiła, że w wodzie nie złapała rytmu, a pierwsze kilometry na rowerze były chaotyczne.

U podnóża podjazdu miała 2:11 przewagi nad Alanis Siffert. Na szczycie przewaga wynosiła już około sześciu minut, bo tyle pokazała jej tablica z czasami przed zjazdem.

Droga na Col de Vence
Col de Vence, podjazd, na którym Knibb rozstrzygnęła wyścig. Fot. Zil, Wikimedia Commons, CC BY-SA 3.0

Zjazd bez strat

Przed startem Knibb mówiła, że bardziej niż podjazdu boi się technicznego zjazdu do Nicei. Okazało się, że straciła na nim mniej, niż zakładała. Bieg zaczęła z przewagą bliską pięciu minut i wygrała z rekordem trasy 4:19:24. Przebieg wyścigu opisaliśmy w tekście Knibb czwarty raz mistrzynią świata.

Co z tego ma amator

Liczby zawodowców najlepiej traktować jako lekcję rozkładania sił. Długi podjazd wygrywa się mocą ustaloną przed startem, a nie zrywami od samego dołu. Tę zasadę opisywaliśmy przy taktyce na Col de Vence.

Żeby ustawić podobny limit dla siebie, potrzebujesz znać swoją moc progową. Jak ją wyznaczyć bez laboratorium, opisaliśmy w tekście Test FTP 20 minut.

Zdjęcia: Taylor Knibb na igrzyskach w Paryżu 2024, fot. Rz98 (CC BY-SA 4.0); droga na Col de Vence, fot. Zil (CC BY-SA 3.0). Oba z Wikimedia Commons.