Oglądasz zwolnione nagrania czołowych pływaków i widzisz spokojny, wydłużony ślizg po każdym wejściu ręki do wody. Kopiujesz to na basenie, celowo zatrzymując rękę z przodu, w przekonaniu, że właśnie tak wygląda „gładkie” pływanie. Efekt jest odwrotny do zamierzonego: płyniesz wolniej.

Woda jest 800 razy gęstsza od powietrza

Tu leży cała rzecz. Woda ma około 800 razy większą gęstość niż powietrze. Dlatego każda przerwa w napędzie kosztuje Cię prędkość natychmiast, a nie po chwili. Ciało nie płynie dalej siłą rozpędu, tylko hamuje.

Ponowne rozpędzenie się po takim zatrzymaniu zjada więcej energii niż utrzymanie ciągłego ruchu do przodu. To jest fizyczny powód, dla którego świadome wydłużanie ślizgu nie działa, choć wygląda elegancko z brzegu basenu.

Szkoła Swim Smooth nazywa nawet ten typ pływaka osobnym mianem: Overglider, czyli ktoś, kto przesadza ze ślizgiem. To jeden z rozpoznawalnych profili technicznych, a nie przypadkowy błąd.

To nie jest nowe odkrycie

Rzecz jest opisana od prawie pół wieku. Już w 1978 roku James Counsilman opisał to w „The Science of Swimming”. Rozróżnił styl oparty na dochodzeniu ręki do ręki od kraula z ciągłym ruchem ramion. Pokazał przy tym, że ten drugi przekazuje siłę do wody bardziej równomiernie.

Nawet najlepsi pływacy świata nie zatrzymują ręki z przodu. To, co z boku wygląda jak ślizg, jest w rzeczywistości pewnym chwytem wody i natychmiastową intencją ruchu. Ciało przesuwa się zatem nad zakotwiczonym ramieniem, a nie nad zawieszonym w bezruchu.

Trzy rzeczy do sprawdzenia na najbliższym treningu

1. Usuń świadomą pauzę. Na spokojnym, ciągłym pływaniu myśl „chwyt i jedź”, a nie „sięgnij, poczekaj, ciągnij”. Nie chodzi o szybszy obrót ramion, tylko o nieprzerwany rytm z pociągnięcia na pociągnięcie.

2. Porównaj odczucie, nie liczbę ruchów. Popłyń dwa odcinki w tym samym tempie. Na pierwszym staraj się robić mniej ruchów ręką, na drugim pozwól sobie na nieco szybszy rytm. Który czuł się płynniej i łatwiej było go utrzymać? Efektywność to powtarzalność, nie wygrywanie konkursu na najmniejszą liczbę ruchów.

3. Sprawdź, co robisz na zmęczeniu. Gdy zmęczenie narasta, obserwuj, czy zaczynasz wydłużać pauzę z przodu, żeby „odpocząć”. To zwykle znak, że ogranicza Cię timing, a nie kondycja. Samo utrzymanie ciągłego ruchu rąk potrafi przywrócić płynność przy tym samym tempie.

Co robić, jeśli rozpoznajesz u siebie Overglidera

Swim Smooth zaleca w tej sytuacji trzy kierunki pracy, w tej kolejności:

  • wcześniej zaczynać chwyt, zamiast czekać z ręką wyciągniętą przed sobą
  • podnieść rytm ramion ćwiczeniami opartymi na tempie, nie na liczbie ruchów
  • wpleść ciągłe pływanie kraulem w każdą sesję, żeby wyrobić płynność

Jeśli szukasz punktu zaczepienia w technice samego chwytu, to jest dokładnie ten moment. Wtedy warto zająć się ustawieniem łokcia i przedramienia. Ale kolejność jest jednoznaczna: najpierw usuń pauzę, potem dopracuj kształt ruchu.

Nie kopiuj cudzego pływania

Prawdziwa efektywność jest indywidualna. Musi wytrzymać próbę zmęczenia i warunków na otwartej wodzie. Nikt bowiem nie płynie na wyimaginowanym ślizgu, kiedy fala uderza z boku.

Dla triathlonisty trenującego 8–15 godzin tygodniowo to konkretna wskazówka na najbliższy trening. Zamiast liczyć ruchy ręką na długości basenu, sprawdź najpierw jedno. Czy w ogóle zatrzymujesz dłoń z przodu, zanim złapiesz wodę? Jeśli tak, to pierwsza rzecz do poprawy, zanim zaczniesz kombinować z kątem łokcia czy rotacją tułowia.