W sobotę 20 czerwca seria mistrzostw świata zatrzymuje się w Bretanii, a stawka jest gęsta jak rzadko. To sprint — 750 m pływania, 20 km roweru (4 pętle) i 5 km biegu — czyli dystans, na którym jeden zły metr w strefie zmian potrafi skasować cały sezon przygotowań.
Wilde wraca do gry — i od razu na ostro
Największa historia po stronie mężczyzn to powrót Haydena Wilde’a (NZL). Nowozelandczyk opuścił WTCS Alghero przez wirusa, więc Quiberon to jego debiut w tegorocznej serii. Wilde na sprincie to klasyczny pretendent do złota — szybki w wodzie, mocny na rowerze i z biegiem, który potrafi rozłożyć rywali na ostatniej pętli.
Naprzeciw niego stanie Alex Yee (GBR), mistrz olimpijski z Paryża, czyli najlepszy biegacz w stawce. Jeśli dotrwa do piątego kilometra w kontakcie z czołówką, finisz może być formalnością. Pojedynek Wilde kontra Yee to powtórka rywalizacji, która od dwóch sezonów napędza krótki dystans.
Vilaça w formie, Hauser odpuszcza
Nie zapominaj o Vasco Vilaçy (POR). Portugalczyk przyjeżdża do Quiberon z dwoma zwycięstwami z dwóch startów w tym roku i to on, a nie gwiazdy z nagłówków, jest formalnie zawodnikiem do pokonania. Do tego dochodzi Miguel Hidalgo (BRA), który na sprincie potrafi namieszać agresywną jazdą.
Z listy startowej wypadło za to jedno duże nazwisko: Matt Hauser (AUS) odpuścił Quiberon po tym, jak zaliczył DNF w Alghero. Brak Australijczyka otwiera drogę grupie goniących, bo to właśnie on bywał detonatorem na rowerze.
Beaugrand faworytką — i to u siebie
Po stronie kobiet lista startowa puchnie do 55 zawodniczek, a rolę głównej faworytki bierze na siebie Cassandre Beaugrand (FRA). Francuzka wygrała swój pierwszy start w tegorocznej serii w Alghero, a teraz ściga się praktycznie u siebie — na francuskiej ziemi, przed swoją publicznością. To dodatkowa presja, ale i dodatkowe skrzydła.
Jej najgroźniejszą rywalką w walce o podium będzie m.in. Tilda Månsson (SWE), która na sprincie czuje się jak ryba w wodzie. Krótki dystans premiuje odważne, a Szwedka potrafi zaryzykować już w wodzie i na rowerze, zamiast czekać na bieg.
Co obejrzeć i na co patrzeć
Na sprincie wszystko dzieje się szybko, więc kluczowe będą trzy momenty: wyjście z wody w pierwszej grupie, czystość pracy na 4-pętlowym rowerze i strefa zmian. Kto zgubi tu kilka sekund, ten na 5 km już ich nie odrobi.
Nasz typ? U mężczyzn stawiamy na Yee, jeśli dobiegnie do T2 w grupie — jego końcówka wciąż jest z innej bajki. U kobiet trudno typować przeciwko Beaugrand ścigającej się w domu. Ale na sprincie wystarczy jedna kraksa albo jedna źle założona pianka i cały scenariusz leci do kosza.
A Ty na kogo stawiasz w Quiberon? Dawaj swój typ w komentarzu i zaglądaj na kalendarztriathlonowy.pl po relacje z całego weekendu.