W sobotę 5 września na Tahiti odbyła się XTERRA Transtahitienne. Trasa z Mataiea do Papenoo prowadzi przez górski interior wyspy, a mimo szyldu XTERRA nie ma tu ani metra pływania.

Bieg i rower, nie triathlon

Transtahitienne to nie triathlon w klasycznym rozumieniu. Zawodnicy wybierają jedną z dwóch formuł: samotny trail albo Run & Bike. W tej drugiej dwuosobowy zespół dzieli jeden rower górski i na zmianę biegnie i jedzie. Organizatorzy podają 36 km i 1000 m przewyższenia. Zwycięzcy mówili jednak o ponad 40 km wysiłku między Mataiea a Papenoo. Impreza jest częścią cyklu XTERRA Asia-Pacific od 2015 roku. W tym roku w ostatniej chwili zmieniono środkowy fragment trasy, bo trwały tam prace budowlane. Zawodnikom doszedł przez to odcinek gruntowej drogi. Ostatnie dziesięć kilometrów do Papenoo prowadziło w pełnym słońcu. Picie i chłodzenie znaczyły tego dnia tyle samo co nogi.

Lubin i Wane znowu najszybsi

W kategorii Run & Bike mężczyzn obronili tytuł Thomas Lubin i Cédric Wane, docierając do Papenoo w 2:42:15. To o pięć minut lepiej niż ich własny rekord trasy z zeszłego roku (2:47:50). Duet zmieniał się na rowerze co dwie minuty, a bliżej finiszu jeszcze częściej.

Wśród kobiet w Run & Bike wygrały Morgane Delanerie i Mérédith Dabet. Duet Ma-Terana Vivish i Ingrid Vivish przegrał z nimi o 30 sekund. W kategorii mixed najlepsi byli Maxime Leblanc i Mylène Gauthey.

Troquenet trzeci raz z rzędu, debiutantka wygrywa trail kobiet

W trailu solo triumfował Damien Troquenet z czasem 3:12:09. To jego trzecie zwycięstwo w Transtahitienne z rzędu. Drugi na finiszu, Stéphane Gicquel, przybiegł siedem minut później, a podium zamknął Tereva Tapatoa.

U kobiet w trailu wygrała Juliette Auber, urodzona w 2004 roku, w czasie około 4:10. To był jej pierwszy start w tym wyścigu.

Na Run & Bike przyjechali też goście z Nowej Zelandii, Dougal Allan i Rebecca Aiken. Allan chwalił krajobraz, od oceanu po góry „w mgnieniu oka”, i mieszankę tahitańskiej i francuskiej kultury. Zaznaczył jednak, że dla przyjezdnych upał jest większym wyzwaniem niż podjazdy. Radził myśleć o kolejnych metrach, nie o mecie.

Czemu XTERRA bez pływania

XTERRA kojarzy się głównie z triathlonem terenowym. Organizacja prowadzi jednak też osobne serie biegowe i Run & Bike, bez pływania. Start padł na godzinę 8:00, żeby większość zawodników zdążyła zejść z trasy przed popołudniowym upałem.

Prawie 450 osób na mecie

Do mety w obu formatach dotarło prawie 450 zawodników. Lubin szykuje się już do amatorskich mistrzostw świata XTERRA w Nowym Meksyku (8–11 października).

Zdjęcie: Tahiti Infos.