Amazfit wypuścił T-Rex Dual Solar, pierwszy zegarek z ekranem AMOLED i panelami słonecznymi po obu stronach koperty. Pomysł jest odważny. Realny zysk z solara okazuje się jednak znacznie mniejszy, niż sugeruje nazwa.

Co to za zegarek

Sprzedaż ruszyła 22 września 2026, cena to 649,99 dolara. Specyfikacja jest mocna: ekran AMOLED o przekątnej 1,32 cala i rozdzielczości 466 na 466 pikseli, jasność do 3000 nitów, bateria 660 mAh, koperta 51,4 mm, ramka i przyciski z tytanu klasy 5, szkło szafirowe i wodoszczelność 10 ATM. Waga to 69 g.

Deklarowany czas pracy przy zwykłym użytkowaniu wynosi 25 dni. Producent dodaje, że przy trzech godzinach dziennie w słońcu o natężeniu 50 000 luksów przedni panel dołoży do dziewięciu dni.

Na czym polega solar z dwóch stron

Przedni panel zbiera energię przez ekran, tak jak w zegarkach solarnych Garmina. Nowość siedzi z tyłu. Amazfit wbudował drugi panel w szklano-ceramiczną płytkę wokół czujnika tętna. Według producenta ma on ponad dwa razy większą powierzchnię czynną niż przedni.

I tu pojawia się problem, którego nie da się obejść. Tylny panel działa tylko wtedy, gdy zdejmiesz zegarek z ręki i odwrócisz go spodem do słońca. Czyli dokładnie wtedy, kiedy zegarek nie robi tego, do czego go kupiłeś.

Ile solar naprawdę dokłada

DC Rainmaker przetestował to w praktyce i liczby są trzeźwiące. Cały dzień na słońcu, przy zegarku zdjętym z ręki, dał około dwóch do trzech dni dodatkowej pracy. Podczas treningu z włączonym GPS, w pełnym słońcu, zysk był praktycznie zerowy, bo nadgarstek i ciało zasłaniają panel.

Doszedł jeszcze jeden kłopot. W temperaturze około 27 do 32 stopni tylny panel przegrzewał się i wyłączał po mniej więcej dziesięciu minutach, a do czasu ostygnięcia nie ładował nic. Czyli w warunkach, w których słońca jest najwięcej, solar pracował najkrócej.

Recenzent podsumował to bez ogródek: nawet w najlepszym możliwym scenariuszu, przy wariacko silnym słońcu i zegarku wystawionym na zewnątrz na cały dzień, zysk z solara jest w praktyce pomijalny. Po odjęciu normalnego zużycia baterii w tym czasie bilans w dużej mierze się zeruje.

Cena, która każe się zastanowić

T-Rex Dual Solar kosztuje o 100 dolarów więcej niż T-Rex Ultra 2 z tej samej stajni. W zamian dostajesz mniejszy ekran (1,3 zamiast 1,5 cala) i mniejszą baterię (660 zamiast 870 mAh).

To jest sedno problemu. Żeby zmieścić panele słoneczne, Amazfit musiał ściąć ekran i ogniwo. Solar ma potem nadrobić to, co zabrał, tyle że w realnym użyciu tego nie nadrabia. Fizyka nie odpuszcza.

Czy triathloniście się to przyda

Solar w zegarku sportowym ma sens w jednym scenariuszu: wielodniowa wyprawa bez dostępu do prądu, gdzie każdy dodatkowy dzień pracy realnie coś zmienia. Tam nawet dwa dni zysku są warte zachodu.

W treningu triathlonowym ten scenariusz praktycznie nie występuje. Ładujesz zegarek raz na tydzień albo rzadziej, w domu, z gniazdka. Dopłata za panele nie wróci Ci się w żadnej formie, a dostajesz w zamian mniejszy ekran i mniejszą baterię.

Sam zegarek nie jest zły. Tytan, szafir, 3000 nitów i 25 dni pracy to porządny zestaw za te pieniądze. Tylko kupuj go dla tych rzeczy, a nie dla solara.