Pływasz na czuja. Na pierwszych 200 m tempo ruchów jest równe. Po 800 m ręce zaczynają się spieszyć albo, częściej, leniuchować, a Ty nawet tego nie czujesz. FINIS Tempo Trainer Pro to prosty sposób, żeby przestać zgadywać: mały metronom, który brzęczy Ci pod czepkiem i pilnuje rytmu za Ciebie.
Co to właściwie jest
To wodoodporny brzęczyk wielkości pół pudełka zapałek. Wkładasz go pod czepek przy skroni albo wpinasz w zaczep okularków. Słyszysz wtedy sygnał dźwiękowy głośny na tyle, by przebił się przez wodę. Urządzenie ma wymienną baterię, więc nie jest sprzętem jednosezonowym. W komplecie jest też klips do ćwiczeń na sucho, więc metronom działa również poza basenem.
Cena za granicą to ok. 86 USD. W polskich sklepach pływackich ceny bywają wyższe o marżę i VAT. Nawet z marżą i VAT to sprzęt z kategorii „tanie, a zmienia trening”, nie z półki premium.
Trzy tryby, i po co każdy z nich
Tempo Trainer Pro ma trzy tryby pracy i to w nich siedzi cała jego wartość.
| Tryb | Co robi | Do czego |
|---|---|---|
| Tryb 1 | Pojedynczy sygnał w odstępach od 0,02 s do 99,99 s | Rytm pojedynczego ruchu ramienia, pilnujesz tempa pociągnięcia |
| Tryb 2 | Potrójny sygnał w zakresie od 1 s do 9:59 min | Rytm na okrążenie lub interwał, sygnał „start” na kolejny odcinek |
| Tryb 3 | Pojedynczy sygnał w cyklach na minutę | Ustawiasz kadencję ruchów jak na rowerze, np. 30 ruchów/min |
Odstęp ustawiasz z dokładnością do 1/100 sekundy, a przycisk Sync pozwala zgrać brzęczyk z zegarem ściennym na basenie. W praktyce najwięcej korzyści daje Tryb 1 (praca nad tempem chwytu) i Tryb 3 (utrzymanie kadencji na dłuższym odcinku).
Jak wprowadzić go do treningu
Nie zaczynaj od gonienia szybszego tempa, to najczęstszy błąd. Sprzęt służy do tego, żeby rytm był równy, a dopiero potem szybszy.
Prosty schemat na start: przepłyń swój normalny odcinek 100 m i policz, ile ruchów robisz. Ustaw metronom na to tempo (Tryb 3) i utrzymaj je przez serię, np. 6 × 100 m. Kiedy rytm zrobi się automatyczny na spokojnym tempie, dopiero wtedy skróć odstęp o parę setnych i sprawdź, czy technika się nie sypie. Jeśli po zmianie tempa rozjeżdża Ci się chwyt albo skraca zasięg ramienia, wróć do wolniejszego ustawienia.
Drugie zastosowanie, o którym mało kto pamięta: rozkład sił na otwartej wodzie. Ustawiasz stały rytm ruchów i płyniesz „na dźwięk”, zamiast rozpychać się tempem sąsiada na starcie. Dla triatlonisty, który w wodzie otwartej zwykle zaczyna za szybko, to realna oszczędność sił przed rowerem.
Dla kogo to ma sens
Dla pływackiego środka stawki, czyli większości amatorów w triathlonie. Jeśli Twoje tempo ruchów „pływa” w trakcie odcinka, a technika rozpada się pod zmęczenie, brzęczyk za grosze zrobi więcej niż kolejna para łapek. Jeśli masz już równy, ekonomiczny chwyt i pracujesz z trenerem nad detalami, dodatkowej rewolucji nie oczekuj.
To nie jest sprzęt, który sam Cię przyspieszy. To sprzęt, który odbiera Ci wymówkę „nie czułem, że zwalniam”.