Pierwszy chłodny poranek zwykle kończy się jednym z dwóch błędów: za cienko albo za grubo. Warstwa bazowa decyduje, czy po godzinie na rowerze jest ci ciepło, czy mokro i zimno. Wybór nie jest oczywisty, bo merino i syntetyki zachowują się inaczej, gdy zrobi się mokro.
Po co ci warstwa bazowa
Zadanie warstwy bazowej jest proste: odprowadzić wilgoć od skóry, zanim się wychłodzisz. Mokra skóra na wietrze traci ciepło szybciej, niż większość osób zakłada. Dlatego zwykła bawełniana koszulka to w tym sezonie zły wybór: po wysiłku trzyma wodę przy ciele.
Merino: ciepło także wtedy, gdy wilgotno
Merino zachowuje ciepło nawet wtedy, gdy trochę zamoknie. Słabiej się przy tym zapacha, więc sprawdza się przy wielogodzinnych wyjazdach i kilku treningach z rzędu. Minusy: jest cięższe, delikatniejsze w praniu i zwykle droższe.
W zestawieniu BikeRadar baselayerów merino kosztuje od 45 funtów (Endura BaaBaa Blend, mieszanka z lyocellem) do 90 funtów (Findra Leithen). Ceny podajemy w funtach, tak jak w źródle, bo w Polsce różnią się w zależności od sklepu.
Syntetyk: szybciej schnie
Poliester i inne syntetyki schną szybciej niż merino i łatwiej je wyprać. Mają jednak wadę: po intensywnym treningu potrafią wyraźnie pachnieć. Przy mocnych jednostkach w mrozie to często wystarcza, bo liczy się szybkie schnięcie, a nie świeżość po czterech godzinach.
W zestawieniu BikeRadar syntetyczne warstwy zaczynają się tanio. Brynje Super Thermo C-Shirt, siatkowy model z polipropylenu, kosztuje 27 funtów. Gore M Base Layer Thermo z tej samej listy kosztuje 65 funtów.
Wiatroszczelna kontra zwykła
Na zjeździe zimą wiatr zamienia zwykłą warstwę w chłodny kompres. Jeśli jeździsz w mrozie, rozważ model z membraną blokującą wiatr. W przeglądzie BikeRadar jest Gore M Windstopper Long-Sleeve Baselayer za 65 funtów, oceniony za konstrukcję i ochronę przed wiatrem. Taka warstwa może zastąpić dodatkową bluzę pod kurtkę, choć zależy to od temperatury i tego, jak wietrznie jeździsz.
Jak dobrać grubość
Baza ma przylegać, ale nie uciskać. Gruby materiał sprawdza się przy wolnej jeździe i przy stawaniu. Przy wyższej intensywności szybko robi się mokry od potu, a mokry materiał odbiera ciepło, gdy zwolnisz na zjeździe albo na zmianie.
Nasz typ
Merino wybralibyśmy na długie, wolne wyjazdy w deszczu i mgle. Syntetyk na mocne treningi w mrozie, gdy trzeba szybko oddać wilgoć. Jeśli masz tylko jedną warstwę bazową, weź merino z domieszką syntetyku, bo to kompromis, który działa w większości warunków.