Wskakujesz na rower z butami zapiętymi w blokach, stopy jeszcze mokre po pływaniu, i wkładasz je do butów dopiero po pierwszych obrotach korby. Trik znany z transmisji WTCS, kopiowany przez amatorów na każdym Age Group. Świeże badanie w International Journal of Sports Physiology and Performance sprawdziło, czy ten zabieg faktycznie się opłaca, czy to tylko dobrze wyglądający rytuał.
Jak wyglądał eksperyment
Naukowcy przetestowali 10 zawodników kadry juniorskiej (3 kobiety, 7 mężczyzn, średnia wieku 19 lat) w trzech sesjach rozstawionych co tydzień. Każda sesja wyglądała tak samo poza jednym elementem: 750 metrów pływania z maksymalną intensywnością, a potem 100 kJ maksymalnego wysiłku na ergometrze rowerowym. Różnica między próbami polegała na tym, czy zawodnik zaczynał jazdę ze stopami już włożonymi w buty (feet in), czy z butami przypiętymi do pedałów, a stopami na wierzchu (feet out), tak jak w wyścigu draft-legal.
Wynik, który burzy intuicję
Sam czas przejścia rzeczywiście był krótszy przy technice feet out. Nic dziwnego, pomijasz etap wkładania mokrej stopy do obcisłego buta rowerowego pod presją czasu. Problem w tym, że ten sam brak butów na stopach pogarszał moc generowaną na rowerze zaraz po starcie. Badacze porównali czas pokonania 100 kJ w trzech wariantach: bez wcześniejszego pływania (kontrola), z butami na stopach od startu (feet in) oraz bez butów (feet out). Najszybszy okazał się wariant kontrolny, zaraz za nim feet in, a najwolniejszy feet out.
Najważniejszy wniosek: kiedy zsumujesz czas przejścia i czas jazdy na rowerze, różnica między feet in a feet out znika. To, co zyskujesz na przejściu, tracisz na mocy w pierwszych minutach jazdy. Autorzy nie podali dokładnych sekund ani watów tej różnicy w publicznie dostępnym streszczeniu, więc nie będziemy zgadywać liczb, których nie ma.
Co z tego wynika dla Ciebie
Jeśli startujesz w formacie draft-legal, gdzie liczy się, w jakiej grupie rowerowej znajdziesz się po pierwszych metrach, szybsze wskoczenie na rower bez butów wciąż może dać przewagę taktyczną, bo pozwala złapać czoło stawki, zanim grupa się rozciągnie. Właśnie to wskazują autorzy jako jedyny scenariusz, w którym feet out ma sens.
Jeśli jednak startujesz w formacie non-drafting, na dystansie olimpijskim czy IRONMAN 70.3, gdzie nikt nie czeka na Ciebie w grupie, ten trik nie daje Ci nic poza ryzykiem. Zapięcie stóp w butach przed startem, spokojne wejście na rower i wsunięcie stóp już w ruchu, bez akrobacji na chodzie jałowym, wychodzi na to samo, a jest bezpieczniejsze na mokrej nawierzchni zaraz po wyjściu z wody.