Koniec z zaciskaniem zębów przez 20 minut na testowym odcinku? Garmin właśnie zrobił krok w tę stronę. W becie oprogramowania dla zegarka Venu 4 pojawiła się funkcja automatycznego wykrywania FTP na rowerze, zegarek sam szacuje Twój próg, obserwując mocne, ustabilizowane jazdy. I choć debiut na lifestyle’owym Venu jest zaskakujący, kierunek jest jasny.

Co dokładnie się zmieniło

Publiczna beta w wersji 18.14 ukazała się 15 lipca 2026 i wśród nowości ma automatyczne wykrywanie rowerowego FTP, na razie wyłącznie na Venu 4. To pierwszy zegarek Garmina, który dostał tę funkcję w takiej formie.

Zamiast wykonywać dedykowany test FTP, zegarek analizuje Twoje jazdy. Sam podnosi albo koryguje szacowaną wartość progu, gdy zobaczy odpowiednio mocny, równy wysiłek. Funkcja domyślnie jest włączona, a znajdziesz ją w menu: Settings → User Profile → Heart Rate & Power Zones → Auto Detection.

Czego potrzebujesz, żeby to zadziałało

To nie jest magia z powietrza. Garmin potrzebuje danych. Żeby zegarek policzył FTP, musisz spełnić kilka warunków:

  • Sparowany miernik mocy, bez pomiaru watów nie ma o czym rozmawiać.
  • Wcześniejszy szacunek VO2max, zegarek używa Twojego profilu i estymaty VO2max, żeby wyliczyć FTP.
  • Czujnik tętna, dla najlepszych wyników Garmin zaleca jazdę z pomiarem tętna.

Wykrywanie uruchamia się podczas równych, wysokointensywnych jazd. Czyli klasyczne rozjazdy w strefie progowej robią robotę, nie musisz specjalnie „testować”, wystarczy solidnie potrenować.

Ile to warte dla triatlonisty

FTP to punkt odniesienia dla całego planowania na rowerze, od stref treningowych po strategię wattową na zawody. Problem w tym, że klasyczny test (20 minut na maksa albo rampa) jest brutalny i większość amatorów robi go zdecydowanie za rzadko. Kończy się to trenowaniem na strefach sprzed trzech miesięcy, które nie odpowiadają już Twojej formie.

Automatyczne wykrywanie rozwiązuje właśnie to: próg aktualizuje się w tle, wraz z tym jak jeździsz. Nie musisz pamiętać o teście, dane robią to za Ciebie.

Czego ta funkcja nie zastąpi

Trzeba to powiedzieć wprost: estymata to wciąż estymata. Zegarek wylicza FTP z modelu opartego na VO2max i danych z jazd, a nie z laboratoryjnego pomiaru progu mleczanowego. Dla większości amatorów będzie to dobre przybliżenie do sterowania treningiem. Jeśli jednak budujesz strategię pod ważny start, warto skonfrontować liczbę z realnym testem terenowym albo badaniem wydolnościowym.

Druga rzecz: to beta na jednym modelu. Że funkcja trafiła najpierw na Venu 4, nie oznacza, że jutro pojawi się na Twoim Forerunnerze czy Fenixie. Garmin lubi testować nowości na wybranych urządzeniach, zanim rozleje je szerzej.

Na razie mamy jasny sygnał, w którą stronę idzie ekosystem: coraz mniej ręcznego testowania, coraz więcej metryk liczonych w tle. A dla triatlonisty, który żongluje pracą, rodziną i trzema dyscyplinami, jeden mniej obowiązkowy test to realna oszczędność energii, tej mentalnej też.