Garmin szykuje następcę Edge 1050 – i po raz pierwszy w kontekście rowerowego licznika na serio pada słowo „AI”. Urządzenie przeszło już certyfikację w kilku bazach regulacyjnych, więc premiera to nie mglista plotka, tylko kwestia tygodni. Wokół rzekomego „Edge 1060” i jego funkcji narosło jednak sporo domysłów, dlatego warto oddzielić twarde fakty od listy życzeń.

Co jest naprawdę potwierdzone

Jedyny twardy konkret to nowe urządzenie Garmina o oznaczeniu A04831, które pojawiło się w bazach regulacyjnych – w malezyjskim SIRIM oraz w rejestrze TDRA w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Wpisy pochodzą z kwietnia 2026 roku, a malezyjska zgoda obowiązuje do 2031 roku, co sugeruje pełnoprawny produkt, a nie drobne akcesorium. Wpis regulacyjny to standardowy krok tuż przed premierą, bo producent musi uzyskać zgody, zanim sprzęt trafi na półki.

I na tym twarde fakty się kończą. Garmin oficjalnie nie potwierdził ani nazwy „Edge 1060”, ani żadnej specyfikacji. Część serwisów przypomina, że oznaczenie A04831 równie dobrze może zwiastować wersję Edge 1050 Solar, a nie zupełnie nowego flagowca. Warto też wiedzieć, że wpisu SIRIM nie da się samodzielnie zweryfikować bez konta branżowego, a najbardziej wiarygodne zgłoszenie do amerykańskiego FCC na razie się nie pojawiło. Wszystko poniżej to spekulacje serwisów branżowych, a nie komunikaty producenta.

Jeśli chodzi o datę premiery, dwuletni cykl Garmina wskazuje na okno w czerwcu lub lipcu 2026 roku. Edge 1040 zadebiutował w czerwcu 2022 roku, a Edge 1050 dokładnie 25 czerwca 2024 roku, więc rytm się zgadza. To jednak wyłącznie dedukcja z kalendarza, a nie oficjalnie ogłoszona data.

„AI-native” – co to w ogóle miałoby znaczyć

Najwięcej szumu robi teza, że nowy model ma być pierwszym licznikiem „AI-native” – zaprojektowanym wokół sztucznej inteligencji od podstaw, a nie z funkcjami doklejonymi na siłę. W praktyce chodziłoby o przesunięcie części analizy z chmury bezpośrednio na samo urządzenie.

Wśród spekulowanych funkcji najczęściej przewijają się:

  • Adaptacyjne rozłożenie mocy na żywo. Licznik korygowałby docelową moc w trakcie jazdy, uwzględniając dane o wietrze i bieżący poziom Body Battery, zamiast trzymać się sztywnego planu Power Guide.
  • PacePro dla roweru. Rozwinięcie funkcji znanej z biegania, sugerujące rozkład wysiłku na podstawie terenu, aktualnego zmęczenia i historycznych stref mocy.

Żadna z tych funkcji nie została potwierdzona przez Garmina – to zbiór rozsądnych domysłów branży, a nie oficjalna roadmapa producenta.

Ekran i bateria

W sieci krąży błędna informacja, którą warto sprostować. Edge 1050 nie ma panelu AMOLED – wyposażono go w jasny, wysokorozdzielczy ekran LCD (3,5 cala, 480×800 px, ok. 1000 nitów). Jego największą słabością jest czas pracy baterii, wynoszący do 20 godzin w trybie normalnym, co wypada blado przy ponad 35 godzinach w Edge 1040. Naturalnym kierunkiem dla następcy jest więc lepsza efektywność energetyczna pod wielogodzinne jazdy, a nie rewolucja w samym wyświetlaczu. Konkretnych parametrów baterii czy ekranu dla nowego modelu na razie po prostu nie ma.

Ile to może kosztować

Garmin zazwyczaj trzyma ceny flagowych Edge’ów na zbliżonym poziomie. Edge 1050 startował z poziomu 699,99 dolarów (w Polsce w okolicach 3000 zł). Rozsądnie jest zakładać, że następca wyląduje w podobnej cenie, choć nowy ekran lub zaawansowane funkcje AI mogą ją nieco podbić. Oficjalnej kwoty premierowej jeszcze nie znamy.

Czy triatlonista powinien czekać

Jeśli jeździsz na starszym Edge’u i myślisz o zmianie, warto wstrzymać się te kilka tygodni. Premiera wydaje się bliska. Nawet jeśli nowy model okaże się za drogi, jego debiut zazwyczaj obniża ceny poprzednich wersji. Gdyby AI faktycznie przyniosło sensowne rozłożenie mocy z uwzględnieniem wiatru, dla zawodników długodystansowych byłaby to realna wartość na zawodach. Ostateczny werdykt wydamy jednak dopiero wtedy, gdy sprzęt trafi na kierownicę.