Sam Laidlow wyszedł z T2 na drugiej pozycji. Kilka kilometrów później stał na poboczu, trząsł nogą i próbował ją rozmasować.

Mistrz świata IRONMAN z 2023 roku nie dokończył Kony. Winna nie była forma, tylko tętnica.

Co się stało na trasie

Otóż Francuz przejechał rower mocno i zszedł z niego jako drugi zawodnik w polu. Problem zaczął się jednak dużo wcześniej, niż widzieli to kibice.

Jak relacjonuje Tri247, Laidlow mówił ekipie filmowej, że przepływ krwi w lewej nodze ograniczył się już w momencie wsiadania na rower. Przez cały odcinek kolarski balansował ciężar na prawej nodze, licząc, że lewa odpuści na biegu.

Odpuściła natomiast w innym sensie. Po wejściu na trasę biegową noga była niemal całkowicie zdrętwiała. Poluzował but, zdjął skarpetkę i próbował przywrócić czucie, ale to nie pomogło. Nie dobiegł do czwartej mili.

To naczynie, nie mięsień

Zdiagnozowano u niego endofibrozę tętnicy biodrowej zewnętrznej. To schorzenie naczyniowe, w którym powtarzalne, silne zgięcie w stawie biodrowym prowadzi do pogrubienia wewnętrznej ściany tętnicy.

Zatem skutkiem jest ograniczony dopływ krwi do nogi przy mocnym, długim wysiłku. Czyli dokładnie przy tym, co dzieje się na rowerze tysiące razy w sezonie.

Co ważne, to nie jest naderwany mięsień ani skręcenie. Odpoczynek sam z siebie tego nie naprawi, bo przyczyna siedzi w ścianie naczynia.

Ponadto Laidlow przyznał, że wiedział o problemie od dłuższego czasu. Powiedział wprost, że od jakiegoś czasu liczył się z operacją.

Co dalej

Zatem Francuz zapowiedział powrót do kraju i zabieg. Endofibrozę u sportowców wyczynowych leczy się chirurgicznie, usuwając zwężony odcinek naczynia.

Czasu rekonwalescencji nie podał, więc nie ma tu czego zgadywać.

Dlaczego to sprawa także dla amatora

Przede wszystkim drętwienie albo ból nogi na rowerze, który wraca trening po treningu i mija po zejściu z roweru, nie jest czymś do przetrenowania.

U zawodowca z pełnym zapleczem medycznym skończyło się wycofaniem z mistrzostw świata. U amatora bez takiego wsparcia sygnał bywa ignorowany latami.

Sam wyścig wygrał Vincent Luis przed Gustavem Idenem i Matthew Marquardtem.