Nie stanął na podium żadnego wyścigu, który liczył się do klasyfikacji generalnej. Mimo to Kacper Stępniak kończy sezon z czekiem na 70 000 dolarów.
Otóż tyle wynosi nagroda za czwarte miejsce w klasyfikacji generalnej IRONMAN Pro Series 2026. W przeliczeniu to około 275 tysięcy złotych.
Jak wygląda końcowa tabela
Przede wszystkim Pro Series sumuje punkty z całego sezonu, a nie z jednego wyścigu. Stępniak zamknął rok z 18 163 punktami.
- 1. Gustav Iden, 20 177 pkt, 200 000 USD
- 2. Jonas Schomburg, 20 124 pkt, 130 000 USD
- 3. Kristian Blummenfelt, 19 985 pkt, 85 000 USD
- 4. Kacper Stępniak, 18 163 pkt, 70 000 USD
- 5. Kieran Lindars, 18 054 pkt, 50 000 USD
Natomiast na czele rozstrzygnęło się o włos. Idena i Schomburga dzieliły 53 punkty, co było najciaśniejszym finiszem w historii cyklu. Przesądził o tym maraton Norwega w Konie, gdzie dojechał drugi.
Z kolei u kobiet wygrała Laura Philipp z 20 754 punktami i taką samą premią 200 tysięcy dolarów.
Skąd te pieniądze
Zatem premie Pro Series są niezależne od nagród za poszczególne wyścigi. Pula na koniec sezonu wyniosła 1,7 miliona dolarów, z czego 1,3 miliona dzieli między siebie pierwsza dziesiątka w każdej z płci.
Stąd bierze się sytuacja, w której zawodnik bez ani jednego podium w cyklu wychodzi na swoje lepiej niż niejeden zwycięzca pojedynczych zawodów.
Czwarte miejsce rozstrzygnęło się w Konie
Ponadto o pozycję Stępniaka toczyła się walka z Kieranem Lindarsem do ostatniego wyścigu sezonu. Różnica w końcowej tabeli wyniosła 109 punktów.
Sam IRONMAN w Konie Polak skończył na 16. miejscu z czasem 8:07:32. To wystarczyło, żeby utrzymać przewagę nad Brytyjczykiem.
Dlaczego to ma znaczenie
Oczywiście siedemdziesiąt tysięcy dolarów to kwota, jakiej polski triathlon długiego dystansu dotąd nie oglądał. Wcześniej pieniądze w tej skali zostawały przy nazwiskach z zupełnie innej półki rozpoznawalności.
Mechanizm, który za tym stoi, jest przy tym pouczający. W Pro Series płaci się za regularność przez cały sezon, a nie za jeden dobry dzień. Komplet startów w cyklu i brak słabych wyników dał Stępniakowi więcej niż jedno spektakularne zwycięstwo.